Poprzedni weekend to nie tylko derby gminy Banie. Poniżej krótka relacja z pozostałych spotkań
Piłkarze Grota Gardno podchodzili do drugiej kolejki jako lider grupy 2 A-klasy. Po sobocie utracili jednak to miano. Przegrali bowiem 1:3 z Ehrle Dobra.
- Doświadczenie wzięło górę. Po strzeleniu bramki na 1:0 dla naszej drużyny za bardzo uwierzyliśmy, że mecz wygra się "sam". Przeciwnik po strzeleniu bramki na 1:1 wykorzystał moment i przejął inicjatywę. Zanim się obudziliśmy było już 3:1 - relacjonuje trener Patryk Żebrowski.
Pierwszą wygraną zanotowali natomiast piłkarze Łabędzia Widuchowa, którzy pokonali aż 5:1 Pomorzanina Cychry.
- Od początku meczu narzuciliśmy dość duże tempo gry. Mimo gorączki, co zaowocowało szybko strzelonymi bramkami przez Leszka Stemskiego i Eryka Kubickiego. Pierwsza połowa pod naszą kontrolą i szkoda, że nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji, bo mogliśmy zdobyć przynajmniej jeszcze ze trzy bramki. Po przerwie goście mocno ruszyli i udało im się zdobyć kontaktową bramkę. Zmiany, które przeprowadziliśmy, dały nam kolejne piękne trafienia Eryka Kubickiego, Witka Karapulki i Dawida Włocha. Ach, gdybym tak na każdym meczu miał taką kadrę... - rozmarzył się Łukasz Karapulka.
O derbowej wygranej Ogniwa Babinek pisaliśmy już w niedzielę. Przypominamy więc jedynie, że podopieczni Arkadiusza Durmy pokonali Czarnych Lubanowo 2:0.
Na czele grupy trzeciej A-klasy znajdują się Czcibor Cedynia - który pokonał 9:0 Chrobrego Lisie Pole - oraz Mieszko Mieszkowice, które wygrało 4:2 z LUKS-em Krzywin.
- Po długiej walce w ciężkich warunkach, gdy słońce nie pozwalało na dobrą grę, przegrywamy z gospodarzami 2:4. Gospodarze do przerwy prowadzili 1:0. Drugą połowę również zaczęli bardzo dobrze i strzelili na 2:0. My jednak się nie poddaliśmy i do 75. minuty wyrównaliśmy na 2:2. Niestety, przez brak koncentracji gospodarze zdobyli dwie kolejne bramki, i po ciężkim spotkaniu przegrywamy 2:4 - relacjonuje trener Dominik Szurko.
Godna odnotowania jest wygrana Orła Trzcińsko-Zdrój (8:1 nad Zjednoczonymi Kurzycko) oraz zwycięstwo Odrzanki Radziszewo (4:2). Podopieczni Marcina Cholewy wzięli na Vielgovii Szczecin rewanż za porażkę w I rundzie Pucharu Polski ZZPN.
Mecz miał emocjonalny wydźwięk. Tego dnia piłkarskie buty na kołku zawiesił bowiem Rafał Sinkowski.
- Czas najwyższy poświęcić się rodzinie. To jest ten moment - wyjaśnił Rafał Sinkowski, z którym wywiad zaprezentujemy w kolejnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze