Nela Grudziak to młoda mama i pielęgniarka, która usłyszała straszną diagnozę. Teraz potrzebuje wsparcia, nie tylko duchowego...
- Zaatakowała mnie okrutna choroba, która nie zna litości… Mam dopiero 31 lat, maleńką córeczkę i męża, dla których chcę walczyć o zdrowie. Nie jest to łatwe… Diagnoza zburzyła cały mój świat. Mam Pląsawicę Huntingtona. Bardzo potrzebuję pomocy... - napisała Nela, zakładając zbiórkę na portalu Siepomaga (link znajduje się TUTAJ).
Jak mówi, ze sportem nigdy nie była na bakier. Jako nastolatka zdobyła sporo medali i wyróżnień. Jednym z największych sukcesów było zdobycie tytułu wicemistrza Polski juniorów w piłce ręcznej. Grała wówczas w drużynie MKS Kusy Szczecin.
- Młoda, wysportowana, zdrowa. Pracuję jako pielęgniarka w szczecińskim szpitalu. Moja praca jest ciężka, ale jest też piękna. Pomagam ludziom w najtrudniejszych momentach ich życia. Mimo że na co dzień widzę wiele przypadków chorób, nie spodziewałam się, że to spotka także mnie! - mówi 31-letnia mieszkanka Radziszewa.
Wiadomość o chorobie spadła na nią jak grom z jasnego nieba.
- I była ogromnym wstrząsem psychicznym. Miałam jednak nadzieję, że Pląsawica Huntingtona będzie postępować powoli. Tak się jednak nie stało… Z czasem objawy zaczęły się nasilać, utrudniając mi codzienne funkcjonowanie oraz pracę pielęgniarską. Choroba objawia się mimowolnymi ruchami całego ciała, co powoduje również problemy z chodzeniem. Ciągle jeszcze pracuję, ale kosztuje mnie to dużo sił… Chciałabym pracować jak najdłużej się da, ale nie wiem, ile czasu mi jeszcze zostało - przyznaje Nela.
Aby walczyć z chorobą, potrzebuje pieniędzy.
- Do niedawna moja choroba była nieuleczalna, ale teraz pojawiła się szansa na ratunek! Jest to innowacyjne leczenie metodą neurostymulacji, polegające na wszczepieniu stymulatora wysyłającego impulsy do mózgu. To bardzo kosztowna metoda, która nie jest refundowana przez NFZ. Jej koszt to około 120 tysięcy złotych. Niestety przekracza to możliwości finansowe mojej rodziny... - mówi mieszkanka naszej gminy.
Chociaż nie jest łatwo jej prosić, robi to. Nie tylko dla siebie, ale także dla swojej małej córeczki.
- Jestem mamą 3-letniej Hani. Moja córka mnie potrzebuje. Muszę jak najbardziej opóźnić postęp choroby. Potrzebuję pilnej operacji, liczy się każdy grosz - podsumowuje Nela.
Wesprzeć ją można na stronie zbiórki. Jednocześnie zapraszamy na Facebooka, gdzie w dwóch miejscach toczą się ciekawe licytacje, z których cały dochód zostanie przeznaczony na leczenie 31-latki. Mowa o grupie "Licytujemy dla Neli" (znajduje się TUTAJ) oraz fanpejdżu Odrzanki, na którym wystawiane mają być ciekawe pamiątki sportowej (TUTAJ).
Zachęcamy do pomagania: wpłat, udziału w licytacjach oraz wystawianiu własnych przedmiotów i usług (kontakt pod numerem: 730-946-636).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze