Od kilku dni trwa akcja ratowania największych ryb z Regalicy przez młodych wędkarzy z Gryfina
Skontaktowaliśmy się z panem Szymonem, który opublikował w internecie zaskakujący post:
- Od tygodnia wraz ze znajomymi rozpoczęliśmy akcję ratunkową ryb z Odry! Pierwszy telefon do kolegi o zauważonej rybie przy brzegu 20+ kg zainicjował cały zamysł o ratowaniu pozostałych. Pierwszej nocy było nas czterech, dziś jesteśmy już liczną oraz zgraną grupą – zaczyna pan Szymon, dodając, że początki nie były łatwe, bo martwych ryb było pełno. Z pomocą przyszli im gryfińscy strażacy, udostępniając basen. Ten jednak dość szybko wypełnił się rybami.
- Zarywamy nocki, spędzamy całe dnie przypatrując się wodzie czy nie pokazują się kolejne wymęczone brakiem tlenu ryby. Codziennie pracujemy na zmiany, patrolując miejsca, w których te ryby najczęściej się pojawiają. Od początku powtarzano nam, że nie da się ich uratować podpierając się niepotwierdzonymi informacjami oraz stawiano nas w świetle kryminalistów... Tymczasem, w 90% te ryby żyją i mają się dobrze, po tym jak dostają się do naszych zbiorników tymczasowych, których powoli nam brakuje, tak jak i pomp z tlenem mamy powoli deficyt. To sandacze, okonie, karpie, amury, sumy, liny, szczupaki oraz jazie, to są ryby które żyją w basenach i mają się dobrze – dodaje pan Szymon.
Wędkarze zwracają się również z apelem o pomoc finansową.
- Rachunki za chodzące pompy 24h na dobę oraz wodę nie będą małe, a nie wiemy kiedy to się skończy – mówi pan Szymon.
Link do zrzutki:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze