Reklama

Najpierw przewlekła choroba płuc, a teraz jeszcze nowotwór. Katarzyna prosi o pomoc!

Prezentujemy opis i link do zbiórki na leczenie Katarzyny Podgórskiej. 44-letnia mieszkanka Chojny zmaga się z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (POChP, rozedma, obustronne guzki w płucach - nowotwór o nieznanym lub niepewnym charakterze)

Oddychanie dla większości ludzi jest czymś normalnym. Dla mnie jednak od lat jest potwornym wysiłkiem i codziennym źródłem lęku. Mam na imię Katarzyna i choruję na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. Moje płuca nie pracują tak, jak powinny. W badaniach czynnościowych stwierdzono utrwaloną obturację. Wiąże się to ze znacznie ograniczoną wydolnością oddechową, dusznościami przy wysiłku, męczącym kaszlem i stałym zmęczeniem.

To jednak nie wszystko. W badaniach obrazowych wykryto zmiany w płucach wymagające stałej kontroli onkologicznej. W dokumentacji medycznej pojawiło się rozpoznanie nowotworu o niepewnym lub nieznanym charakterze w obrębie narządów klatki piersiowej. Od tamtej pory żyję w ciągłym strachu o życie. Regularne tomografie komputerowe, wizyty kontrolne, oczekiwanie na wyniki stały się nieodłącznym elementem mojego życia. Każde kolejne badanie niesie za sobą pytanie: „Czy zmiany są stabilne, czy coś się pogorszyło?".

Reklama

Dodatkowo stwierdzono u mnie rozedmę płuc i przewlekłe zaleganie wydzieliny w drogach oddechowych. Ze względu na moją chorobę, naturalny mechanizm oczyszczania oskrzeli jest zaburzony. Śluz staje się gęsty, lepki i trudny do usunięcia. Zaleganie wydzieliny zwiększa ryzyko infekcji, zaostrzeń choroby i dalszego pogarszania funkcji płuc. Przeszłam już hospitalizację z powodu ostrego zapalenia oskrzeli. 

Jestem pod stałą opieką pulmonologiczną, przyjmuję leki wziewne, regularnie wykonuję badania kontrolne. Robię wszystko, by zatrzymać postęp choroby. Niestety mimo leczenia wciąż zmagam się z codziennym problemem zalegającej wydzieliny i uczuciem „ciężkich płuc”.

Reklama

Lekarz prowadzący zaproponował rozszerzenie terapii o specjalistyczne urządzenie do oczyszczania dróg oddechowych, SIMEOX. Ma ono wspomagać mobilizację i usuwanie zalegającej wydzieliny podczas spokojnego wydechu, co może ułatwić codzienną fizjoterapię oddechową w domu. Mam świadomość, że sprzęt ten nie wyleczy mnie z choroby. Nie zwalczy także problemu zmian nowotworowych. Może mi jednak pomóc skuteczniej dbać o drogi oddechowe i zmniejszyć ryzyko infekcji, które przy moim stanie płuc mogą mieć poważne konsekwencje.

Niestety koszt zakupu urządzenia przekracza moje możliwości finansowe. Choroba przewlekła i konieczność regularnych badań, konsultacji oraz leczenia generują stałe wydatki. Dlatego zdecydowałam się poprosić o pomoc. Każda wpłata, nawet ta najmniejsza, ma dla mnie ogromne znaczenie. Z całego serca proszę, pomóżcie mi w walce o spokojniejszy oddech i przyszłość bez strachu.

Reklama

Katarzyna (wspomóc ją można TUTAJ. 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama