Reklama

Przy ul. Kościelnej są już Polskie Drogerie!

W centrum pojawił się nowy sklep, z którego szczególnie zadowolone będą gryfinianki. Należy do dynamicznie rozwijającej się polskiej sieci o nazwie Drogerie Polskie. Mieści się przy ul. Kościelnej, tuż przy rondzie im. Powstańców Warszawskich. O tym, co oferuje i czym różni się od innych obecnych na rynku przedstawicieli branży kosmetycznej rozmawiamy z Emilią Skrzypczak, właścicielką nowo otwartej drogerii.

Przedstawiamy wywiad, który ukazał się na łamach naszego tygodnika we wtorek 1 grudnia.

----------------------------------------------------------------------------------------------

Dlaczego zdecydowała się pani na współprace akurat z siecią Drogerii Polskich?

E. Skrzypczak: To nie była tylko moja decyzja. Niemała w tym zasługa mojego wspólnika, którym jest dr Arkadiusz Szekieta. A podjęliśmy ją głównie właśnie ze względu na to, że jest to polska sieć. Oparta w stu procentach na polskim kapitale. Polityką firmy jest wspieranie rodzimego handlu tradycyjnego. Pieniądze naszych klientów zostają w Polsce.

Reklama

 

PONAD TRZYSTA SKLEPÓW

To duża sieć?

- Od około dekady na terenie całej Polski powstało już ponad 300 sklepów. Co ciekawe wszystko zaczęło się od jednej energicznie działającej hurtowni kosmetycznej na Śląsku. Tam z resztą jest to bardzo popularna sieć, w województwie zachodniopomorskim jeszcze nie było o nas słychać. Dlatego się tutaj pojawiliśmy. Pierwszy punkt z powodzeniem działa już w Gryficach, teraz drugi otworzyliśmy w Gryfinie.

Czasy mamy dość kłopotliwe dla handlu.

- Owszem, ale z drugiej strony gdybyśmy mieli czekać, to wiemy do kiedy? Dlatego działamy, choć kolejne kroki stawiamy ostrożnie. Adekwatnie do rozwoju sytuacji pandemicznej planujemy w odpowiednim momencie zaznaczyć naszą obecność w Szczecinie.

Reklama

Wybór odpowiedniej lokalizacji był wyzwaniem w Gryfinie?

- Miejsce, w którym się znajdujemy było naturalnym wyborem. Jesteśmy w centrum, wokół duże osiedla, po sąsiedzku popularny dyskont spożywczy i małe centrum handlowe. Tuż obok nie mniej popularne punkty handlowe na ul. Rapackiego. Kolejne sklepy powstają tuż przy rondzie. Wszystko fajnie skomunikowane. Naszym klientom z pewnością będzie do nas „po drodze” (śmiech).   

Formalnie otwarcie miało miejsce pod koniec listopada?

- Tak. Z bólem przyznaję, że tym razem obyło się bez wielkiej fety, jaka zwyczajowo towarzyszy naszej sieci. Z oczywistych względów bezpieczeństwa naszych klientów, narzucony reżim sanitarny wykluczał możliwość wejścia do środka tłumu klientów na raz.

Reklama

No tak, pandemia.

- Normalnie przyjechałby do nas ktoś z celebrytów oraz znane instagramowe influencerki. Z prezesem firmy zaprzyjaźniony jest Radek Majdan. Chętnie wspomaga nas Krzysztof Ibisz. Obydwaj uczestniczyli w podobnych otwarciach, tymczasem wszystko musiało odbyć się niemal po cichu. No, ale cóż, zdrowiem nie ma co ryzykować.

To faktycznie szkoda. Faktem jest, że sklep już działa. To najważniejsze.

- Co by nie mówić, jak na te czasy otwarcie było całkiem udane. Zachowujemy względy bezpieczeństwa, zapewniamy wszelkie niezbędne środki do dezynfekcji. Naszym atutem jest super kadra: Joanna, Agata, Natalia i Katarzyna. Wszystkie to kobiety z krwi i kości, matki, opiekunki domu. Po ludzku każdemu w razie potrzeby doradzą. U nas każdy klient zawsze może liczyć na uwagę i indywidualne podejście. Jednocześnie prosimy o wyrozumiałość, bo w obecnych warunkach jednorazowo w naszym sklepie może przebywać do dziesięciu osób.

Reklama

 

APLIKACJE I PROMOCJE

Z zewnątrz sklep nie wygląda na duży. Kiedy się jednak wejdzie do środka okazuje się, że to całkiem spora drogeria.

- Bogactwem asortymentu w niczym nie ustępujemy liczącym się na rynku przedstawicielom branży kosmetycznej. Cenowo również oferujemy warunki, które na pewno znajdą uznanie klientów w Gryfinie. Różnice pomiędzy drogeriami wynikają raczej z doraźnych promocji na wybrane produkty. Raz jest taniej tu, raz tam…

A średnia jest mniej więcej ta sama?

- Można wręcz powiedzieć, że drogerie nieformalnie współpracują wręcz ze sobą. Naszym klientom udostępniamy fajną aplikację na telefon, dzięki której mogą być na bieżąco z trwającymi promocjami i bonusami, jakie oferujemy. Działa to trochę na zasadzie karty lojalnościowej, którą zatwierdzamy emailem. Wszystko jest czytelne, proste i sprawnie działa. To cenne zwłaszcza teraz, gdy niekoniecznie wskazane jest chodzenie po sklepach.

Reklama

Zwłaszcza „w ciemno”.

- Dokładnie. Aplikacja sama poinformuje nas o nowościach czy trwaniu akcji promocyjnych. Oczywiście mamy też na miejscu tradycyjne gazetki z bieżącymi promocjami.

Jak wygląda kwestia marek, którymi handlujecie?

- Oprócz znanych i popularnych producentów masowych typu Nivea czy Head&Shoulders, na uwagę zasługują firmy bazujące na naturalnych kosmetykach. Wymieńmy dla przykładu: Vianek, Sylveco, Bielenda, Yumi, Ziaja, Ecocera. Już wkrótce dostępne u nas będą również produkty marek Orientana oraz Tołpa.

Reklama

NATURALNE

Co wyróżnia tych producentów?

- Coraz więcej kobiet świadomie dąży do tego, by ograniczać chemię w kosmetykach, po które sięgają. Ci producenci są przykładem właśnie tak rozumianej troski o zdrowie swoich klientów. Te kosmetyki mają przez to krótszą trwałość, ale są dużo lepsze. Różnica jest zauważalna dla każdego. Z resztą widzimy to liczbie kobiet w różnym wieku, dorosłych pań, ale też młodych dziewczyn, które pytają o te marki.

To moda?

- Nie nazywałabym tego modą ani trendem. Zmienia się myślenie o urodzie w kontekście zdrowia. Jesteśmy coraz bardziej świadomymi konsumentami i bardziej odpowiedzialnie dokonujemy wyborów. Niestety, ale przez lata ogromne koncerny kosmetyczne nie czuły się skrępowane w temacie aplikowanej w ich produktach chemii. Biorąc do ręki podobny produkt takiego giganta oraz dajmy na to firmy Vianek, czytając skład gołym okiem widać, że mamy do czynienia z kompletnie innym podejściem.

Reklama

A cenowo jak te naturalne marki wypadają na tle tych, powiedzmy, masowych?

- „Masówka” jest tańsza, nie da się ukryć. Mówimy o różnicy około 20-30 procent w cenie danego produktu. Z tym, że to nie jest skutek narzucanej marży, a droższego, bo naturalnego, procesu produkcji. Tam nikt nie szprycuje chemią kremu, by sztucznie przedłużyć jego trwałość. Z opłakanym skutkiem dla klienta. Warto o tym pamiętać. Z resztą kiedyś nasze babcie namiętnie korzystały na przykład z Nagietka (śmiech). Pomagał na wszystko. Teraz to wraca. Mamy całą linię kosmetyków tej firmy na półce.

Reklama

Naprawdę?

- Same je testujemy. Niekiedy ciężko przestawić się, że coś nie pachnie tak intensywnie, jak „masówka”. Te naturalne kremy często nie mają zapachu, bo ich się sztucznie nie upiększa. Jednak efekty mówią same za siebie. Przede wszystkim, po zakończeniu działania w skórze nie ma tego odczucia przesuszenia. Z kolei Ecocera w swoim pudrach wykorzystuje właściwości ryżu o różnej gradacji!

Ryżu?

- Nie ustępują najdroższym kosmetykom rozświetlającym. Są naprawdę świetne. Wystarczy prześledzić posty dziewczyn zajmujących się makijażem. Widać to na Instagramie, gdzie coraz więcej zaczyna je promować. Dlatego całkiem zrozumiałe jest dla mnie to, że kobiety pytają o takie kosmetyki. A u nas ich nie brakuje.

Reklama

Z tego, co widzę, aktywnie działacie w mediach społecznościowych. Działa już nawet oficjalny profil facebookowy gryfińskiego sklepu.

- Jesteśmy dostępni online. Tą drogą również można się z nami kontaktować, zadawać pytania i zgłaszać wszelkie życzenia odnośnie produktów, które chcielibyście dzięki nam nabyć.

W jakich godzinach działa sklep?

- Od poniedziałku do piątku w godz. 9.00-19.00. W soboty od 9.00 do 15.00. Czekamy na decyzje odnośnie niedzieli handlowych. Zobaczymy, jak będzie się to wszystko rozwijać. Jesteśmy elastyczni, będziemy dopasowywać się do sytuacji.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama