Reklama

Myślisz o fotowoltaice? Nie popełnij błędu na etapie projektowania

O zmieniających się trendach w systemach grzewczych, o ekologii i o czystym powietrzu rozmawiamy z Arturem Smolnikiem, który od 2011 roku prowadzi w Gryfinie sklep Centrum Grzania.

Gdy rozmawialiśmy kilkanaście lat temu, mówił pan, że ludzie nie kierują się ekologią i ochroną środowiska przy wyborze metody ogrzewania domu.

A. Smolnik: To się zmieniło, ale tylko dlatego, że obecnie jest wiele programów z dotacjami. Wprowadziły one wymóg: jeśli nie korzystasz z ekologicznego źródła ogrzewania, to nie skorzystasz z dotacji.

 

Jakie urządzenia kwalifikują się do dotacji?

- To zmieniło się na przestrzeni lat i cały czas zmienia. Kiedyś ekologiczne były kotły na ekogroszek, ale dziś już nie są. Ostatnio zmienia się też podejście do kotłów gazowych, które kiedyś pewnie przestaną być kwalifikowane jako ekologiczne. Podobnie jak kotły na pellet. Docelowo zostaną pompy ciepła, fotowoltaika i np. turbiny wiatrowe.

Reklama

 

Sprzedajecie fotowoltaikę i pompy ciepła. Łatwo jest zdobyć dotację na ich zakup?

- Przeprowadzam wstępny wywiad z ludźmi, doradzając im przy wyborze systemu, ale przy pozyskiwaniu dotacji odsyłam do osób zajmujących się tym zawodowo. Warto porównać możliwe dotacje z różnych źródeł, np. w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska zależne są one od zarobków, więc jeśli macie je niewielkie, warto skorzystać właśnie z oferty WFOŚ, bo w gminie czy w starostwie, dotacje są na stałym poziomie.

 

Jaki procent pokrywają dotacje?

Reklama

- Dla osób z niezbyt wysokimi zarobkami, dotacja może wynieść nawet 90% kwoty na fakturze. Dotacje wynoszą więc od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.

 

Zakup urządzenia to jedno, ale uwzględnić trzeba jeszcze kwestię użyteczności. W przypadku fotowoltaiki stare umowy były korzystne, ale nowe są znacznie gorsze. Co z tego, że dotacja jest duża, skoro warunki korzystania są gorsze niż kiedyś.

- Niestety, obecne umowy są fatalne. Gdy przychodzi do mnie klient zainteresowany fotowoltaiką zawsze wyjaśniam warunki, na jakich będzie się rozliczał z operatorem. Nadwyżka energii, którą skupuje od nas dostawca prądu, czyli np. Enea, skupowana jest za 33 gr za 1kWh, a gdy ci zabraknie prądu zimą, sprzedawana jest ci za 2 zł. To się nie kalkuluje. Wiele osób popełnia również znaczący błąd na etapie projektowania.

Reklama

 

Co ma pan na myśli?

- Sprzedawcy, którzy proponują fotowoltaikę, często namawiają na zainstalowanie maksymalnej ilości paneli na dachu, nie sprawdzając przy tym zapotrzebowania na dany obiekt. Potem okazuje się, że ktoś ma zapotrzebowania na 5  kWp , a na dachu ma 10  kWp . Mam klientów, którzy przychodzą z pytaniem co z tym zrobić, bo latem odsprzedają nadwyżkę do operatora za 33 gr, ale zimą nie mogą tego odzyskać za taką samą stawkę, tylko za np. 2 zł.

 

Jest na to rozwiązanie?

- Magazyn energii, ale to duża inwestycja. Koszt od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych.  Dlatego w małych domach jednorodzinnych zawsze polecam klientom, aby po zakończeniu budowy pomieszkali rok, sprawdzili bilans energetyczny, jakie mają zapotrzebowanie na energię i dopiero wtedy zamontowali odpowiednio dostosowaną do swoich potrzeb fotowoltaikę. Niestety, często jest odwrotnie. Ledwo ktoś wstawi okna i zrobi dach, jeszcze nawet nie zamieszkuje w budynku, a jest już fotowoltaika na dachu i to 10kWp. To podstawowy błąd.

Reklama

 

Kiedy w życie weszły nowe przepisy?

- Bodajże w tym roku, ale one ewoluują cały czas. Gdy wchodziła fotowoltaika, to pierwsze umowy były podpisywane na uczciwych zasadach, czyli to co oddałeś, to odebrałeś później za podobną stawkę. Fotowoltaika na nowych zasadach kalkuluje się tylko wówczas, gdy dostosujemy moc do naszych potrzeb. W innym przypadku odradzam.

 

A doradza pan montaż pompy ciepła?

- Oczywiście, mam ją w swoim domu. I nie mam przy tym fotowoltaiki, bo mam tak dobraną pompę i tak  wykonaną instalację, że nie płacę dużych rachunków za prąd.

Reklama

 

Panuje przekonanie, że pompa ciepła musi być w zestawie z fotowoltaiką.

- Nie musi. Przy wyborze pompy trzeba uwzględnić metraż domu i liczbę osób w nim zamieszkujących. Czy dom jest ogrzewany z grzejników, czy systemem podłogowym? Jeżeli dobór jest optymalny, nie załącza się grzałka. U mnie, nawet przy -10 stopniach C, ani razu nie załączyła się grzałka, a gdy przyjeżdżam do ludzi na przeglądy widzę nawet 1000 kWh na grzałce. Nie o to chodzi. Pompa ma działać sama i tylko wspomagać się grzałką, jeśli faktycznie jest nagle duże zużycie. Grzałka nie powinna chodzić przy pompie ciepła cały czas, urządzenie powinno działać jedynie na sprężarce. Wówczas rachunki za prąd są do zaakceptowania.

Reklama

 

W jaki sposób możemy sklasyfikować rodzaje pomp ciepła?

- Najtańsze, to splity na przewodach gazowych, poprzez monobloki, gdzie jest układ wodny, po pompy gruntowe na solance. Za tym oczywiście idzie skuteczność. Czym droższe, tym lepsze rozwiązanie.

 

Istotnym programem w ostatnim czasie był program Czyste powietrze, niestety został on nagle zawieszony.

- To wina systemu, bo okazało się, że było dużo kombinatorów. Podam przykład. Pojechaliśmy na serwis kotła na pellet w jednym z miast naszego województwa. Okazało się, że pani dostała 55 tysięcy złotych dotacji, a tak naprawdę my byśmy zrobili to za 25 tys. Przy czym pani tych pieniędzy oczywiście nawet nie widziała, rozeszły się gdzieś na etapie firmy od dotacji, a wykonawcy instalacji. System był kiepski, bo nie było kontroli nad tym programem. Nagle okazało się, że przypadków nadużyć jest bardzo dużo, więc z dnia na dzień zawieszono program. Ma wrócić wiosną po nowelizacji ustawy.

Reklama

 

Starych kotłów jest coraz mniej…

- A do 2028 roku nie powinno być ich już w ogóle, bo jest przecież obowiązek ich wymiany. Inna sprawa, że ludzie w tych starych śmieciuchach nie potrafią palić. Jest przecież dolne spalanie i górne spalanie. Gdyby wszyscy palili górnym spalaniem, to z komina leciałby czysty dym. Rozpalenie pieca w ten sposób jest jednak czasochłonne. Niestety, zazwyczaj ludzie zapełniają kocioł po brzegi, często wilgotnym produktem, a zanim kocioł nabierze temperatury opał się suszy i wytrąca się z niego wszystko co najgorsze, zamiast palić. Gdyby ludzie nauczyli się palić spalaniem górnym, to nie byłoby takiego smogu. Nie byłoby problemu.

Reklama

 

Celem jest jednak brak takich kopciuchów. Niektórych pomimo dotacji wciąż jednak odstrasza cena modernizacji systemu ogrzewania w domach.

- To prawda. Jak jednak już mówiłem, dotacje są coraz lepsze. Myślę, że ceny pomp ciepła również pójdą w dół.

 

Dlaczego?

- Różnica między pompą ciepła, a lodówką jest niewielka. Zasadniczo, są to podobne do siebie urządzenia. W obu jest sprężarka, która w jednym przypadku grzeje, a w drugim chłodzi.

 

Dlaczego więc pompy są takie drogie?

- To pytanie do producentów. Ale sprawiedliwie trzeba zauważyć, że są już tańsze niż jeszcze kilka lat temu. Samą pompę ciepła można kupić już za kilkanaście, a nawet kilka tysięcy złotych.

Reklama

 

A jak wygląda sytuacja z dostępnością pomp ciepła?

- Nie ma takiego problemu jak w 2022 roku, gdy był straszny popyt na pompy ciepła, ale wynikało to z tego, że pellet nagle podrożał do ponad 4 tys. zł za tonę. Niektórzy rocznie na pellet wydawali wtedy tyle, ile kosztowałaby ich nowa pompa ciepła. Sprzedaż kotłów na pellet stanęła, a pompy ciepła szły jak ciepłe bułeczki. Teraz to się uspokoiło, bo pellet kosztuje 1200-1500 zł, więc pompy są dostępne cały czas.

 

Od ilu lat prowadzi pan swój punkt?

Reklama

- Sklep otworzyłem w kwietniu 2011 roku.

 

Jak przez te 14 lat oceni pan zmiany w swojej branży?

- Na początku w centralnym punkcie naszego sklepu stało kilka śmieciuchów, czyli starych kotłów. Teraz nie mam ani jednego. Przy wejściu wisi kocioł gazowy, a pompy ciepła jak przyjeżdżają, to zaraz wyjeżdżają do klientów.

 

Większość pana zleceń, to montaż systemów grzewczych w nowych domach?

- Zaskoczę, ale nie. Większość zleceń, to modernizacja starych systemów. Ludzie coraz chętniej decydują się na wymianę, myśląc o czymś lepszym, bardziej ekologicznym. To zwykle koszt ok. 23-28 tys. zł. Z czego klient otrzymuje kilka lub kilkanaście tysięcy złotych, więc to gra warta świeczki. Instalacja w domu zostaje stara. Prace obejmują jedynie kotłownię.

 

Celem jest w 100% zielona energia. To realne?

- Uważam, że może do tego dojść w perspektywie dwudziestu-trzydziestu lat.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama