Paulina Heigel, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie, podsumowała "moc sylwestrowej nocy" na terenie województwa zachodniopomorskiego. W jej sprawozdaniu pojawia się też wątek związany z powiatem gryfińskim
Od godziny 19.00 w niedzielę 31 grudnia, do godziny 7.00 w poniedziałek 1 stycznia, nasze zespoły ratownictwa medycznego na terenie całego województwa zachodniopomorskiego udzieliły pomocy 375 razy.
W analogicznym okresie rok wcześniej interwencji było niewiele więcej, bo 384, ale bywały noce sylwestrowe, kiedy odnotowywaliśmy ponad 400, a nawet 600 wezwań.
Minionej nocy nasi medycy najczęściej udzielali pomocy osobom pod wpływem alkoholu, które wdały się w bójkę lub doznały urazów po upadku. Najczęściej były to urazy kończyn górnych i dolnych oraz urazy głowy. Nie brakowało pacjentów z zaburzeniami zachowania i po próbach samobójczych.
Kilka zgłoszeń dotyczyło osób, które zraniły się podczas wybuchu fajerwerków.
Takie wezwania mieliśmy w Nawodnej, skąd 23-letni mężczyzna trafił do szpitala z urazem ręki oraz w Siemczynie, gdzie wybuchające petardy zraniły 18-latkowi nogi. Z kolei dla 25-latka w Świnoujściu i 33-latka w Szczecinie zabawa z fajerwerkami zakończyła się urazami oczu.
Podobnie jak u 21-latka ze szczecińskiego Stołczyna – tu jednak sprawcą urazu oka okazał się korek od szampana.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze