Gryfińskie sklepy Intermarche przeszły dużą metamorfozę. Wprowadzono wiele zmian, mocno ingerując w układ regałów, dzięki czemu poszerzono asortyment. Aby uczcić te zmiany i wynagrodzić klientom trudny czas remontu, wprowadzono niezwykle atrakcyjne promocje, które obowiązywać będą do końca listopada!
Sklepy Intermarche nie są typowymi dyskontami sieciowymi zarządzanymi z centrali. Chociaż pod międzynarodową marką, to prowadzą je lokalni, niezależni przedsiębiorcy. Dzięki temu – w przeciwieństwie do innych znanych sieci – w sklepach Intermarche znajdziecie szeroki asortyment pochodzący od lokalnych producentów. Co istotne, spółki prowadzące gryfińskie sklepy zarejestrowane są w Gryfinie, więc część z każdej zostawionej w nich złotówki zasila lokalną gospodarkę. Pierwszy sklep tej marki w naszym mieście otworzono w 1999 roku.
Gryfińskie sklepy Intermarche prowadzi rodzina Dubickich. W tym roku mija 26 lat od momentu uruchomienia pierwszego punktu.
- Mieszkałem wcześniej w USA, spędziłem tam 10 lat i prowadziłem biznes w branży budowlanej. Do kraju wróciliśmy z żoną w 1997 roku, szukaliśmy dla siebie miejsca, zastanawialiśmy się nad otworzeniem hurtowni lub jakiegoś zakładu. Kiedy byłem już blisko decyzji o powrocie do Stanów Zjednoczonych, znalazłem w gazecie „Wprost” ogłoszenie sieci Intermarche – wspomina kluczowy moment w życiu zawodowym Ryszard Dubicki, założyciel sklepu przy ul. 9 Maja w Gryfinie. - Wszystko mi w tym biznesie pasowało. Spełniałem wymagania wiekowe, miałem odpowiednie doświadczenie, miałem akurat tyle pieniędzy, ile wówczas należało mieć. Odpowiedziałem na to ogłoszenie. Pojechałem na pierwszą rozmowę, zostałem zakwalifikowany, później musiałem zdać egzamin w Paryżu, a po tym wszystkim odbyć we Francji półroczne szkolenie. W 1999 roku otworzyłem sklep przy ulicy 9 Maja – dodaje przedsiębiorca, który po szesnastu latach przekazał ten punkt spółce zarządzanej przez swojego syna, skupiając uwagę na nowym punkcie Intermarche i niewielkim centrum handlowym przy ul. Flisaczej.
Można ująć, że rodzina Dubickich przez minione ćwierć wieku odcisnęła ogromne piętno na rozwoju handlu w naszym mieście. Nie miało jednak monopolu, z czasem na rynku zaczęły pojawiać się markety innych sieci. Intermarche miało jednak wiele asów w rękawie – własną masarnię, świeże warzywa i owoce od lokalnych dostawców, a kilka lat temu rozpoczęto nawet współpracę z lokalną cukiernią, oferując świetne, rzemieślnicze wyroby. Sklepy Dubickich wyróżniał również porządek. To efekt właścicielskiego zarządzania na szczeblu lokalnym. Te atuty, były istotne, aby utrzymać się na coraz bardziej konkurencyjnym rynku. Aby skutecznie rywalizować z innymi sieciami, gryfińskie sklepy przechodziły też rebranding. Sklep na Górnym Tarasie, ostatni raz takowy miał w 2016 roku, wykorzystano wówczas moment przebudowy okolicznych dróg.
Największe zmiany w gryfińskich sklepach Intermarche zaszły jednak niedawno. Planowane je od stycznia, a kilka dni temu zakończono kilkumiesięczne prace.
- Rebranding bazuje na koncepcie przygotowanym dla całej sieci Intermarche, ale dostosowywany jest osobno do każdego punktu, bo każdy market ma inną powierzchnię. Gryfińskie sklepy są jednymi z pierwszych w Polsce, które zostały nim objęte. To przemyślania strategia całej sieci, ten koncept został już wyróżniony w branżowym konkursie jako najlepszych design w kraju - mówi Mateusz Dubicki, zarządzający sklepem na Górnym Tarasie.
To w jego punkcie zaszły największe zmiany. Kosztem części biurowej sklep powiększono o ok. 200 m2. Rozbudowano niemal każdy dział.
- Dzięki wprowadzonym zmianom znacznie poszerzyliśmy nasz asortyment. Jest więcej produktów BIO, produktów świeżych np. nabiału czy wędlin. Generalnie jest znacznie więcej lodówek, dzięki czemu pojawiło się więcej świeżych towarów. Tradycyjna lada na stoisku mięsnym również jest nowa, aby lepiej eksponowała towar, który w dużej części produkujemy we własnej masarni – wymienia właściciel gryfińskiego Intermarche.
Stałym klientów w oczy rzuca się nowy układ alejek. Mają one kształt grzebienia. Nad zmianami od stycznia pracowali specjaliści.
- Nawet jeśli chwilowo klienci mogą mieć problem ze znalezieniem danego towaru, bo znajduje się on w zupełnie nowym miejscu, to zapewniam, że taki układ jest optymalnym rozwiązaniem. To nowa myśl, która będzie wprowadzana w całej sieci – wyjaśnia M. Dubicki.
Prace remontowe w sklepie prowadzone były od września. Właściciel nie zdecydował się czasowe zamknięcie, chociaż był świadomy tego, że klienci mogli odczuwać w tym czasie pewien dyskomfort.
- Serdecznie ich za to przepraszamy, ale podjęliśmy to ryzyko, aby sklep dalej był otwarty. W markecie przy ul. Flisaczej, było mniej prac do wykonania. Patrząc na końcowy efekt, uważam, że warto, było przez to przejść – mówi M. Dubicki.
Po remontach w sklepach Intermarche panuje ład i porządek. Właściciele kładą bowiem duży nacisk na estetykę.
- Klientom musi podobać się miejsce, w którym robią zakupy. Nie chcemy, aby nasi klienci musieli omijać palety pełne towarów zalegające w alejkach. Zakupy mają być przyjemnością. Dlatego też poprawiliśmy oświetlenie i oznaczenie alejek – tłumaczy właściciel Intermarche na Górnym Tarasie.
W tym punkcie pojawiło się wiele wysokich lodówek, dzięki czemu można było poszerzyć ofertę nabiałów czy mrożonek. Wśród nowych produktów pojawiły się m.in. wyroby garmażeryjne firmy Filipinka ze Stargardu sprzedawanych pod oficjalną marką Pogoni Szczecin. Smak pierogów jest fenomenalny.
- Te produkty dostępne są tylko w szczecińskich sklepach Carrefour i w naszych dwóch gryfińskich sklepach. Mamy też wiele innych produktów dostarczanych przez lokalnych producentów, od warzyw i owoców, poprzez pieczywo, po wyroby cukiernicze. Pod tym względem mocno wyróżniamy się na tle innych marketów znanych sieci – informuje Mateusz Dubicki.
Jest też obszar, który do Intermarche dotarł z małym opóźnieniem – kasy samoobsługowe. Jak wyjaśnia właściciel sklepu, ma to swoje plusy.
- Początkowo kasy samoobsługowe w innych sieciach miały dużą awaryjność, zresztą, niektóre mają do dziś. My swoje odczekaliśmy, ale dzięki temu systemu są już lepiej dopracowane, a kasy samoobsługowe u nas, chociaż to nowość, działają świetnie. Bardzo rzadko występuje konieczność wzywania asystenta. Widzę jednak, że chętniej korzystają z nich młodsze osoby, starsi klienci mają pewne opory przed tą nowością, ale zapewniam, że nie ma się czego bać. Ich obsługa jest intuicyjna, a jeśli klienci czegoś nie rozumieją, wystarczy poprosić o pomoc obsługę sklepu. Co ważne, na nich działają wszystkie rabaty, można też bez problemu zeskanować kartę Intermarche. Niczego się nie traci. Warto z nich korzystać zwłaszcza robiąc niewielkie zakupy, to usprawnia ruch, choćby w zatłoczone niedzielne popołudnie, gdy czynny jest sklep Intermarche na Górnym Tarasie – radzi M. Dubicki.
Z okazji tak dużych zmian w lokalnych marketach Intermarche, ich właściciele przygotowali dodatkowe rabaty na wybrane produkty. Atrakcyjne promocje obejmują tylko gryfińskie sklepy!
- Nie jest to krótka akcja. Promocja będzie trwała do końca listopada. Szczegóły znajdziecie w naszych dodatkowych gazetkach, które kolportowane są tylko w Gryfinie. Zachęcamy do odwiedzin odmienionych sklepów Intermarche. Przekonajcie się sami, że zakupy u nas, to czysta przyjemność – zachęca Mateusz Dubicki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jest pięknie i elegancko ????

Jest pięknie i elegancko ????