Zgodnie z oczekiwaniami, tegoroczny egzamin maturalny poszedł dużo gorzej niż przed rokiem. Zdawalność w całym powiecie gryfińskim spadła z 71% do 59,5%
Przed rokiem opisywaliśmy problematykę matur związaną z pandemią koronawirusa i lockdownem życia w Polsce. W tym roku również nie obyło się bez komplikacji. Wprowadzone w marcu 2020 r. zdalne nauczanie było zmorą również w roku szkolnym 2020/21. Sprawiło więc, że tegoroczni maturzyści przystąpili do najważniejszego egzaminu po niemal półtora roku spędzonym poza murami szkół. Jak zaznaczali eksperci, musiało to odbić się na tegorocznych wynikach. I odbiło, nawet pomimo wprowadzonych ułatwień.
W związku z pandemią wymagania maturalne zostały okrojone o 20%. Absolwenci szkół średnich mieli prawo rezygnacji z egzaminów na rozszerzonym poziomie. Nie istniał też obowiązek egzaminów ustnych. Jedyny nakaz dotyczył przystąpienia do egzaminów pisemnych na poziomie podstawowych z matematyki, języka polskiego i nowożytnego języka obcego. Niezmienny pozostawał też próg, wynosił 30%.
W powiecie gryfińskim przekroczyło go 151 uczniów z 252, którzy podeszli do matury. Daje to zdawalność na poziomie 59,5%. Mniej zarówno niż średnia krajowa (74%), jak i wojewódzka (70%), które i tak okazały się niższe niż przed rokiem, gdy wyniki wyniosły 81,0% w Polsce i 75,8% w zachodniopomorskim.
Siłą rzeczy zdawalność w naszym powiecie również poleciała w dół. W 2020 roku ze świadectwa dojrzałości cieszyło się bowiem 71% absolwentów, którzy podjęli maturalną próbę.
Więcej w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze