Reklama

Martyna Mlak: Złoto wydawało mi się marzeniem praktycznie nie do zrealizowania

- Do Chorzowa jechałam nastawiona na walkę o brązowy medal. W optymistycznym wariancie po srebro - mówi mistrzyni kraju U-18 z Widuchowej

Medal jest ciężki, czy lekki?

M. Mlak: Leciutki (śmiech)

 

Nawet biorąc pod uwagę, ile kosztowało cię jego wywalczenie?

- W tym kontekście jest bardzo ciężki. Wywalczenie mistrzostwa kraju kosztowało mnie bardzo wiele.

 

Blisko medalu mistrzostw Polski byłaś już przed rokiem.

- Wtedy zakończyłam OOM na czwartej pozycji. Do podium zabrakło niewiele, ale nie byłam załamana. Nie liczyłam wtedy na medal. Czwarte miejsce wśród juniorek młodszych w kraju było naprawdę satysfakcjonujące i dało mi motywację do pracy na cały kolejny rok. Wtedy dopiero zaczęłam marzyć o tym medalu.

Reklama

 

Czego zabrakło ci rok temu, a „zagrało” w tym?

- Rok temu zabrakło trochę doświadczenia, odpowiedniego nastawienia do walki oraz również umiejętności.

 

Na OOM nie jechałaś jednak wcale w lepszej pozycji, niż poprzednio. Przed zawodami miałaś „dopiero” szósty wynik w kraju, nie byłaś faworytką.

- Racja, jechałam z szóstym rezultatem, ale też ze świadomością, że stać mnie na więcej. Wynik, na podstawie którego stworzony był ranking, zrobiłam w trudnych dla mnie warunkach, zmęczeniu oraz przy nie najwyższej formie. Wiedziałam więc, że stać mnie na więcej.

Reklama

 

Nawet na złoto?

- Do Chorzowa jechałam nastawiona na walkę o brązowy medal. W optymistycznym wariancie po srebro. Złota nie brałam pod uwagę. Wydawało się to tylko największym marzeniem, praktycznie nie do zrealizowania.

 

Cały wywiad znajduje się w Gazecie Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Piotr - niezalogowany 2023-07-20 14:59:15

    W sporcie osiągnięcie niemożliwego jest najpiękniejsze. Brawo Martynko????????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama