Ponad 90 kg ryb zebrali rybacy z Rybackiej Spółdzielni Regalica na jednym z kanałów Międzyodrza na wysokości Gryfina.
Wieści o tajemniczym śnięciu ryb na swoim profilu podał marszałek Olgierd Geblewicz. Tego samego dnia rybacy przystąpili do ich usuwania. Wyłowiono ponad 90 kg. Głównię krąpia.
- Znowu znaleziono martwe ryby na Międzyodrzu, na kanałach pomiędzy Gryfinem, a Mescherin. Skieruję pismo do Wojewody o podjęcie pilnych działań prewencyjnych. Katastrofa ekologiczna znowu może się pojawić, zwracali na to uwagę nasi naukowcy, mówiliśmy o tym razem z marszałkami Polskie Regiony. Potrzeba natychmiastowych działań – pisał na swoim profilu O. Geblewicz.
Sprawą szybko zainteresował się Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Jeszcze tego samego próbki wody zostały przekazane do badania w laboratorium. Czy znowu mamy do czynienia ze złotymi algami?
Sprawę dokładnie opisała Gazeta Wyborcza.
- Jeszcze na miejscu sprawdzona została temperatura wody (20,8 stopnia C) i obecność tlenu rozpuszczonego. Okazało się, że jego wartość w wodzie to 10,6 mg/l, a nasycenie tlenem sięga 118 proc. To oznacza, że nie nastąpiła przyducha. Sprawdzono również przewodność, co jest podstawowym wskaźnikiem do pomiaru zasolenia. Wynik to 880 mikrosiemensów. Z kolei pH wody to 8,2. To dobre wyniki – pisze Andrzej Kraśnicki jr na portalu Wyborcza.pl.
Wykluczyć więc można złote algi. Co więc jest przyczyną? Tego jednoznacznie – póki co – nie ustalono. Jak wnioskuje redaktor GW, na podstawie badań wykluczyć można również przyduchę, wielce prawdopodobne, że przyczyną jest czynnik ludzki. Kraśnicki jr na bazie zdobytych informacji sugeruje, że mogło dojść do kłusownictwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A ponoć to jakiś rybak zapomniał o sieci i było zdecydowanie więc kg

A ponoć to jakiś rybak zapomniał o sieci i było zdecydowanie więc kg