- W poprzednim tygodniu wpadłem na Marka Hipsza. Przypomniało mi to, że wciąż jest on prezesem Energetyka i będzie nim jeszcze przez co najmniej osiem miesięcy. Niesiony niecodziennym zdarzeniem (działacz odpowiedział na moje „dzień dobry”, co nie zawsze było regułą), wbiegłem do redakcji, czerwonym flamastrem kreśląc w kalendarzu czerwiec 2020. „Wybory w KSE” – czytamy w dzisiejszym felietonie na sportowych stronach Gazety Gryfińskiej
Głównym pytaniem, w konteście najbliższych ośmiu miesięcy jest, co zrobi Marek Hipsz? Wbrew cichym zapowiedziom, zrezygnuje z ubiegania się o reelekcję? A może
może znów pokusi się o start w wyborach i walkę o czwartą kadencję na prezesowskim stołku? Myślimy, że dzisiaj nie wie tego nawet sam zainteresowany a ostateczna decyzja będzie wypadkową chwili. Warianty są dwa:
Energetyk jest liderem klasy okręgowej – „Na skutek braku pomocy miasta zespół spadł do A-klasy, ale w ciągu dwóch sezonów, dzięki zaangażowaniu piłkarzy i działaczy, udało się odbudować gryfińską piłkę, w oparciu o wychowanków. Zostaję więc, by kontynuować wspólną misję”.
Albo:
Energetyk nie jest liderem i nie uzyska awansu do 4.ligi – „Nie chcę zostawić klubu na lodzie, lecz pomóc w odbudowie lokalnej piłki nożnej”.
Oba cytaty to oczywiście nasz wymysł, chociaż niezupełnie. W przeszłości, Hipsz wypowiadał bowiem podobne zdania, argumentując w ten sposób start w wyborach na prezesa w 2016 r. (cytat nr 1) oraz pozostanie na stanowisku po wycofaniu drużyny z 3.ligi 2018 r. (cytat nr 2).
Cały felieton i pozostałe teksty o sytuacji Energetyka można przeczytać w dzisiejszej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze