Jutro o godzinie 14.00 Unia Janikowo zmierzy się w Szczecinie ze Świtem Skolwin. Kapitanem drużyny jest Maciej Mysiak, wychowanek Odrzanki Radziszewo i Energetyka Gryfino, który zaprasza wszystkich znajomych na mecz. "Niech zobaczą, że cały czas jestem w gazie" - śmieje się 35-latek.
Dwa lata temu nie mogłeś wręcz doczekać się meczu z Energetykiem.
Maciej Mysiak: I przeżyłem zawód. Byłem zawodnikiem Elany Toruń, graliśmy w tej samej lidze.
Udało ci się jednak zagrać przeciw macierzystemu klubowi.
- Ale nie w Gryfinie, tylko w Toruniu. Każdy wie, co się później wydarzyło. KSE wycofało się z rozgrywek i nie mogłem zagrać na stadionie w Gryfinie.
W najbliższą sobotę będziesz miał namiastkę „powrotu do domu”.
- Trzecia liga ma taką specyfikę, że składa się z zespołów z czterech województw: wielkopolskiego, pomorskiego, kujawsko-pomorskiego, skąd pochodzi mój zespół i zachodniopomorskiego. Dzięki temu kilka razy do roku będę mógł wrócić w rodzinne strony, spotkać się z rodziną.
A prywatnie, poza sezonem, często tutaj bywasz?
- Rzadko. Tylko, gdy mam trochę wolnego w lipcu. Na nieco dłużej wpadam w grudniu, na święta.
Pytam, bo wygląda tak, jakbyś zapuszczał korzenie w Janikowie. Jesteś kapitanem zespołu, ale też asystentem trenera. Prowadzisz ponadto własny rocznik.
- Nie ukrywam, że wiążę przyszłość z Unią Janikowo. Pomogłem klubowi w odbudowie, rok temu zrobiliśmy awans z czwartej ligi do trzeciej, w której też nie idzie nam źle. I tak jak mówisz, jestem też trenerem.
Jak odnalazłeś się w tej roli?
- Gdy rok temu obejmowałem zespół żaków rocznika 2011-2012, maiłem spore obawy. Byłem debiutantem i nie ukrywam, że początki okazały się trudne. Nie wiedziałem jaka jest specyfika pracy z dziećmi. Przerażało mnie też to, że nie zawsze się słuchają. Z czasem jednak wdrożyłem się.
Na tyle, żeby wiązać przyszłość z tym zawodem?
- Teraz wiem, że chcę iść właśnie w tym kierunku. Napędza mnie, gdy widzę jak moi zawodnicy się rozwijają. Nie biegną już wszyscy do jednej piłki, tylko potrafią się ustawić, zagrać akcję podaniami. Na turniejach spisują się dobrze, wygrywają mecze, łapią coraz więcej. Słuchają się, szczególnie, gdy dwa razy krzyknę (śmiech).
Cała rozmowa znajduje się w Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze