Już w najbliższą niedzielę (13.09) PGE KPR Gryfino wznowi ligową rywalizację. Rozgrywki 1.ligi piłki ręcznej zainauguruje w Kościanie. Czy po poprzednim sezonie – trudnym i naznaczonym kontuzjami - gryfińscy kibice mogą liczyć na przełomowy rok? Rozmawiamy o tym z Lucjanem Galusem, trenerem gryfińskiego 1-ligowca
Niemal równo rok temu doznałeś bardzo groźnej kontuzji. Kiedy możemy spodziewać się powrotu gryfińskiej „Maszyny” na parkiet?
L. Galus: Jeżeli będzie taka możliwość, to wrócę jak najszybciej. Nie czuję się jeszcze w pełni sił i gotowy na sto procent, ale robię wszystko, by dopiąć swego.
Zerwania Achillesa doznałeś podczas swojego debiutu w roli grającego trenera. Jak ciężko jest się po czymś takim pozbierać?
- To był chyba najtrudniejszy okres w moim życiu. Nigdy nie miałem aż czterech miesięcy bez ruchu, więc czułem się bezradny. Za mn a wprawdzie wielomiesięczna rehabilitacja, ale noga cały czas jest słaba. Powrót do sprawności wymaga czasu.
Czy tak trudne początki wpłynęły na ciebie jako trenera?
- Na pewno, zwłaszcza że przez pierwsze trzy miesiące nie byłem obecny na meczach wyjazdowych.
Całą rozmowę przeczytasz w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze