Prezentujemy kolejny list, który wpłynął dzisiaj do naszej redakcji od jednego z czytelników
Szanowna redakcjo,
Zwracam się z prośbą o nagłośnienie zjawiska, które od dłuższego czasu jest widoczne w gryfińskiej przestrzeni miejskiej. Szczególnie w centrum miasta, na placu Barnima, gdzie ludzie porobili sobie prywatne komisy samochodowe.
Wysyłam cztery fotografie tylko z dzisiaj. Na wspomnianym Placu Barnima znajdują się jeszcze ze dwa samochody z karteczkami i danymi dotyczącymi sprzedaży. Przed Artisanem natomiast trzy, podczas gdy jest tylko sześć miejsc parkingowych, w tym jedno dla osoby niepełnosprawnej. Przy bankowcu kolejne dwa na sprzedaż...
Ktoś, kto to przeczyta może uznać, że się czepiam. Albo że to mieszkańcy pobliskich bloków zaparkowali swoje pojazdy, które - tak się składa - zamierzają sprzedać. Jestem mieszkańcem centrum więc wiem, że te samochody stoją w tych miejscach notorycznie. Na wystawce, by jak najwięcej osób zauważyło ofertę sprzedaży.
Przez te dzikie komisy samochodowen nie ma gdzie stanąć w ścisłym centrum. Srebrny Mercedes z pierwszego zdjęcia stoi już nieruszany w tym miejscu, pod kościołem, od dwóch tygodni.
Abstrakcja. Najgorsze jest to, że nie wiem, czy straż miejska może coś zrobić. Nikt nikomu nie zabroni parkować. Rozwiązaniem byłoby wprowadzenie w centrum - wzorem Szczecina - płatnej strefy parkowania. Mieszkańcy bloku wykupywaliby miesięczne postoje, a właścicielom "dzikich komisów" nie opłacałoby się ponosić takich dodatkowych kosztów.
Oddaję to pod rozwagę władzom gminy oraz radnym. Proszę też o większą czujności straży miejskiej na takie akcje.
Gryfinianin
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak ktoś chce, to znajdzie miejsce do parkowania, tylko trzeba tyłek ruszyć i przejść sto metrów. Płatne parkowanie w centrum to sobie róbcie na swoim podwórku. Jeśli auta należą do mieszkańców Gryfina, to mogą sobie tam stać. Lepiej gdyby straż miejska zajęła się tymi, co notorycznie parkują na zakazach na różnych ulicach. Ale to przecież temat tabu. Drugi temat tabu, to braki w ilości normalnych parkingów w mieście.
Parkingi newralgiczne, jak ten na pl. Barnima powinny być oznakowane z limitem czasowym, np. Max 2 godz. Po przekroczeniu mandat lub holowanie na parking policji. Tutaj musi być zachowana rotacja. Tak jest w Europie Zachodniej. System się sprawdza
Na Placu Barnima nie powinno byc żadnego samochodu! Miasta miaja w takim miejscu jakieś miejsce wypoczynku, lawki, fontanne, a my mamy parking i nurków...
Bzdura... co komu przeszkadza 5-6 aut na kartkach w mieście? Nie chcę tu nikogo bronić ale jak nie ma kartek to wtedy może stać i zajmować miejsce w nieskończoność? Jak auta są zarejestrowane i nic z nich nie "kapie" to mają prawo parkować w mieście jak każdy jeden użytkownik i nikomu nic do tego, nieźle się komuś nudzi pisząc takie "donosy". Miłego dnia ;)

Jak ktoś chce, to znajdzie miejsce do parkowania, tylko trzeba tyłek ruszyć i przejść sto metrów. Płatne parkowanie w centrum to sobie róbcie na swoim podwórku. Jeśli auta należą do mieszkańców Gryfina, to mogą sobie tam stać. Lepiej gdyby straż miejska zajęła się tymi, co notorycznie parkują na zakazach na różnych ulicach. Ale to przecież temat tabu. Drugi temat tabu, to braki w ilości normalnych parkingów w mieście.
Parkingi newralgiczne, jak ten na pl. Barnima powinny być oznakowane z limitem czasowym, np. Max 2 godz. Po przekroczeniu mandat lub holowanie na parking policji. Tutaj musi być zachowana rotacja. Tak jest w Europie Zachodniej. System się sprawdza
Na Placu Barnima nie powinno byc żadnego samochodu! Miasta miaja w takim miejscu jakieś miejsce wypoczynku, lawki, fontanne, a my mamy parking i nurków...