Prezentujemy list nadesłany do naszej redakcji przez czytelnika, którym jest mieszkaniec gminy Gryfino
Szanowna redakcji,
Prosiłbym o nagłośnienie tematu. W piątek biegałem na starej ścieżce rowerowej do Weltynia, gdzie spotkałem jegomościa na quadzie, który objechał słupki i minął znak ścieżki rowerowej. I na nieszczęście przed przyjazdem pod obwodnicą, trafił na mnie. Zwróciłem mu uwagę, żeby zwrócił. Co uczynił. Po czym jak na zdjęciu i filmie widać, znów wjechał.
Jak go zatrzymałem, to zaczął od pytania, cczy nagrywam i że nie mogę, bo on jest dzieckiem. Zwróciłem mu uwagę, że w takim przypadku nagrywam jak łamie prawo. Na co on stwierdził, że jego mama jest policjantką i to ona mu pozwala, bo jak dodał, to jest najodpowiedniejsza droga do dojazdu do lasu.
Dodam tylko, że chłopak miał 12-14 lat, znajdował się bez opieki dorosłych. Grzał po ścieżce ile fabryka dała. A w tym czasie ludzie spacerowali z wózkami, rowerzyści i dzieci z Hermesa, które trenowały.
Jako pedagog uznałem, że nie mogę przejść obok tego obojętnie, bo po prostu komuś może stać się krzywda. Tym bardziej, że ten młody człowiek nie wyraził żadnej skruchy.
Nie zna przepisów ruchu drogowego skoro jedzie drogą, którą nie ma prawa. I do tego próbował mnie zastraszać tym, że jego mama pracuje w policji. Tylko niestety źle trafił tego dnia, bo widząc i słysząc co robi, robił to nie pierwszy raz bez żadnych konsekwencji i bez głowy niestety.
Czytelnik
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze