Reklama

Lewica do dysypozycji

W czwartek o godzinie 9.30 w gryfińskiej siedzibie Sojuszu Lewicy Demokratycznej odbyła się konferencja przedstawicieli gryfińskiej Lewicy.

Spotkanie na parterze lokalu przy ul. Grunwaldzkiej 1 adresowane było do lokalnych mediów. Moderatorem spotkania był przewodniczący lokalnych struktur SLD oraz szef lokalnego sztabu wyborczego Lewicy - Michał Kozakiewicz. Po krótkich wystąpieniach Katarzyny Kotuli (nr 4 na liście Lewicy) oraz Wojciecha Długoborskiego (nr 7 na liście Lewicy), w trakcie których kandydaci do Sejmu nawiązywali do reprezentowanych przez siebie założeniach programowych, odpowiedzieli na kilka naszych pytań. Ponieważ program Lewicy jest ogólnodostępny, a nie chcemy faworyzować żadnego z ugrupowań, skupimy się jedynie na tych pytaniach.

 

Reklama

Jest pani związana z Wiosną Roberta Biedronia, pan Wojciech wierny jest Sojuszowi. Kto z Gryfina reprezentuje trzecią składową Lewicy – partię Razem?

K.Kotula – Nie mamy w Gryfinie przedstawicieli Razem.

W.Długoborski – Ich struktury są w Szczecinie.

M.Kozakiewicz – Na liście wyborczej, w ramach umowy koalicyjnej, przedstawiciel Razem jest na trzecim miejscu.

 

Mówicie zgodnie o perspektywie powyborczego scementowania waszej koalicji w jedną, nową formację. Czy na szczeblu ogólnopolskim te głosy są równie donośne?

Reklama

K.K. – Tak.

W.D. – Są coraz bardziej wyraziste. Liczymy na to, że przywódcy naszych ugrupowań nie poddadzą się i po wyborach nie pójdą w różne strony. Padają głosy, że po wyborach powstanie klub SLD i odrębne pozostałych partii… Byłoby to niedobre rozwiązanie niezależnie od wyniku i faktu, że SLD jest największą partia w tym gronie. Także mam nadzieję, że nasi liderzy zechcą pójść na różne wzajemne kompromisy i trochę się posunąć, aż do momentu gdzie staniemy się jednolitą formacją.

K.K. – Myślę, że SLD już poszło na duże ustępstwa, bo mamy aż osiemnaście jedynek z Wiosny. To bardzo dużo, także już na tym wczesnym etapie jest to obiecujące.

Reklama

 

Jest pani i była do tej pory bezpartyjna. Po takim połączeniu wstąpisz do nowej partii?

K.K. – Będę to bardzo poważnie rozważała.

W.D. – Mocno wspieram Kasię. Jeszcze przed uformowaniem się koalicji powiedziałem, że nie muszę startować do Sejmu. Bardziej widziałem swój start do Senatu. Pakt senacki spowodował, że potoczyło się to inaczej. Niestety Koalicja Obywatelska nie dotrzymała tej umowy i powystawiała kandydatów niezależnych, traktowanych jednak jako przedstawicieli KO. Złożyło się to finalnie na mój start do Sejmu. Uprzedziłem Kasię, że tak będzie. Jestem na siódmym miejscu, Kasia jest na czwartym. Wspieramy się.

Reklama

 

Programy, które wdraża PiS, stawiają je po stronie ugrupowań mocno wyczulonych na kwestie społeczne, walkę z nierównościami itp. Czyli z grubsza te postulaty, które charakteryzują lewicową wrażliwość. Który z postulatów szczególnie was od nich odróżnia?

K.K. – Musimy odważnie powiedzieć, że ceną jaką musimy zapłacić za transfery socjalne i programy takie jak 500+, jest jednak demontaż państwa. A odnośnie postulatów, to zdecydowanie prawa osób z niepełnosprawnościami. To jest temat, który zaistniał pod wpływem protestu matek w Sejmie. Już wtedy działałam w komitecie społecznym, który założyłam. Wkrótce przystępuję do pisania ustawy. Dzięki mnie w programie jest zapis o tym, że będzie możliwa aktywność zawodowa matek, które pobierają pomoc finansową. Te tematy wcześniej w ogóle nie były poruszane. PiS tej grupy wyborczej nigdy nie traktował jako swojej.

Reklama

W.D. – Problem wykluczenia. To jest to, z czym walczymy. Z wszelkim wykluczaniem: niepełnosprawnych, kobiet, w pracy, osób o innej orientacji…

 

Nawiązując do niedawnych słów prezesa PiS, nie wprowadzacie nowej definicji rodziny?

K.K. – W konstytucji jest napisane, że państwo polskie chroni rodzinę, która składa się z mężczyzny i kobiety. Chroni! Ale to nie jest jedyna definicja rodziny. Interpretacja Sądu najwyższego jest już jednoznaczna w tej sprawie.

 

Przy założeniu, że po wyborach, które PiS przegra i powstanie koalicyjny rząd, w skład którego wejdziecie, będziecie chcieli pociągnąć obecnie rządzących do odpowiedzialności za wytykane im łamanie konstytucji. Czy konkretne osoby postawione zostaną przed Trybunałem Stanu?

Reklama

W.D. – Takie zapowiedzi są. Nie mam z tym problemu, wręcz przeciwnie. Trzeba pokazać wszelkie niegodziwości, jakie wokół tego powstały. Te osoby muszą ponieść odpowiedzialność. Polityczną, bo Trybunał Stanu taką ma rangę. Nie może być bezkarności za decyzje polityczne źle służące państwu i społeczeństwu.

 

Jaki wynik wyborów będzie poniżej waszych oczekiwań?

W.D. – Na pewno poniżej dwucyfrowego. Każdy dwucyfrowy będzie dobry, im wyżej tym lepiej. W naszym regionie może to być piętnaście, w porywach siedemnaście procent. Tutaj lewica zawsze miała dobre notowania. Stąd zakładamy, że możemy mieć dwa mandaty z naszego okręgu. Na dwanaście mandatów z naszego okręgu, przy poparciu na poziomie siedemnastu procent, jest to możliwe. Obok lidera Darka Wieczorka, który ma największe szanse, drugą osobą może być każdy z pozostałej liczby kandydatów na naszej liście. Także pracujemy zarówno na listę, jak i na siebie. Tak działa ten mechanizm.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama