Reklama

Leśne skarby w szlachetnej sprawie - już w niedzielę!

W najbliższą niedzielę 28 marca odbędzie się impreza turystyczna „Poszukiwacze leśnego skarbu”. To druga, tym razem wielkanocna odsłona gry terenowej o charytatywnym zacięciu. Oprócz korzyści płynących z rozrywki i ruchu na świeżym powietrzu, wpływy z tytułu opłat wpisowych wspomogą małego Szymka z Czepina

WAŻNA INFORMACJA! NADAL MOŻNA ZAPISYWAĆ SIĘ, BY WZIĄĆ UDZIAŁ W GRZE! Szczegóły po kliknięciu TUTAJ

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dwulatek choruje na porażenie mózgowe dziecięce, ma niedowład lewej ręki oraz skrzywienie kręgosłupa w stopniu, który wymaga interwencji operacyjnej. Wysiłek finansowy z tym związany przekracza możliwości rodziny chłopca, która sam boryka się z trudnościami natury materialnej (Gazeta Gryfińska, wydanie z 26 stycznia br.).

Reklama

Uczestnicy zapowiadanej gry terenowej, której areną będą okoliczne lasy między Gryfinem a Wełtyniem, uiszczając wpisowe przelewają pieniądze na konto charytatywnej zbiórki dla Szymka. W związku z tym, że jest to zabawa drużynowa (składy od 2 do 5 osób), opłata dla drużyny wynosi minimum 50 zł. Oczywiście można wpłacić więcej. Wpłat dokonujemy na adres: https://zrzutka.pl/p8s89j, w terminie: 12-25 marca 2021 r.

Nie trzeba dodawać, że „Poszukiwacze leśnego skarbu” to gratka dla młodszych uczestników, a zarazem świetny sposób na rodzinną integrację międzypokoleniową. Dowiodła tego poprzednia bożonarodzeniowa edycja imprezy. Zgodnie z regulaminem, osoby niepełnoletnie mogą startować wyłącznie pod opieką dorosłych (18 i więcej lat).

Reklama

Zgłoszone drużyny w niedzielę 28 marca o godz. 10.00 otrzymają na podany przez siebie e-mail mapę w formie elektronicznej (plik PDF) z zaznaczonymi miejscami ukrycia świątecznych pisanek. Dotarcie do nich i zdobycie jest celem zabawy. Więcej szczegółów dostępnych jest na profilu facebookowym: Gryf-InO Team. To jednocześnie nazwa nieformalnej amatorskiej grupy biegaczy z Gryfina, którzy podjęli się organizacji przedsięwzięcia.

 

FRAJDA I REKREACJA – rozmowa z Patrycją Gajek, pomysłodawczynią gry terenowej

Reklama

Zdarzyło ci się wcześniej wystąpić w roli organizatorki takich imprez?

Patrycja Gajek: Sama tego nie robię i chyba bym nie robiła. Tamta, bożonarodzeniowa gra była pierwszą, w organizację której się zaangażowałam. Idę za ciosem, bo ludzie nas zmobilizowali.

 

Podczas poprzedniej edycji jaki był średni czas na pokonanie zaplanowanej trasy?

- Dwie godziny.

 

Czyli dla bezpieczeństwa można sobie trzy zarezerwować, żeby bez pospiechu miło spędzić czas? (śmiech)

- Cała trasa liczy około dziesięciu kilometrów, ale nie ma obowiązku zaliczenia wszystkich wyznaczonych w terenie punktów. Poprzednim razem duże wrażenie zrobiło na mnie dwóch ojców z dziećmi, którzy dość późno uwijali się z kolejnymi punktami. Gdy zapytałam o to, odparli, że nie chodzi o czas, a o to, by młodzi sami uczyli się poruszania i nawigowania w terenie. To było super, wow

Reklama

 

Jak wtedy było z frekwencją?

- Niemal osiemdziesięciu uczestników w dwudziestu czterech drużynach. Przyjechali wtedy nawet ludzie ze Szczecina, dla których marsze na orientację i nawigacja w terenie to nie pierwszyzna. Wzięli ze sobą dzieci, a po wszystkim mówili, że bardzo im się podobało. Frajda i rekreacja. Ludzie są chyba spragnieni wyjścia z domu.

 

Koronawirus was nie zatrzyma?

- Nie. Umożliwia to formuła gry i indywidualny start poszczególnych drużyn. Na marginesie zauważę, że można przyjść również z własnym czworonogiem.

Reklama

 

Dużo jest roboty z organizacją takiej imprezy?

- Tak jak poprzednim razem, zaangażowana jest w to moja mama (śmiech)… Tak naprawdę najwięcej pracy jest z trasą, wyznaczaniem punktów. Wszystko trzeba gdzieś wcześniej w tym lesie pochować. Później z kolei pozbierać.

 

Poprzednio uczestnicy zabawy odnajdywali bombki świąteczne. Co tym razem będzie zbierane?

- W związku ze zbliżającą się Wielkanocą będziemy zbierać jajka-pisanki. Na każdym punkcie będą trzy, ale nawet jeśli ich już nie będzie, liczyć się będzie samo odnalezienie punktu. Z ciekawostek zdradzę, że jedno jajko będzie złote, trudne do znalezienia. Tak jak poprzednim razem, dla pięciu drużyn, które uzyskają najwięcej punktów, zostały przygotowane upominki rzeczowe. Także naprawdę warto przyjść i miło spędzić z nami niedzielę. Serdecznie wszystkich zapraszamy!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama