Zrozpaczona właścicielka szuka czarno-białego kota, który zaginął kilka tygodni temu. Znalazca może liczyć na nagrodę, jeśli informacja o miejscu jego pobytu okaże się prawdziwa
- Wiem, że to tylko zwierzę, ale dla nas to wielka, osobista tragedia - mówi Joanna, właścicielka kota.Groszek nie ma żadnych specjalnie charakterystycznych cech. Był dość wysoki, zadbany, dosyć smukły, symetrycznie ubarwiony, wykastrowany. Ma natomiast pewną "psychiczną" cechę charakterystyczną. Nie da się pogłaskać.
- Miałam go od maluszka, dokładnie cztery lata, kot mieszkał w domu, był niezwykle spokojny ale i strachliwy. Miał jakiś psychiczny uraz i dał się dotykać. Zbliży się do człowieka, reaguje na imię Groszek, zje z reki ale nie da się dotknąć – tłumaczy pani Joanna.
Zaginął kilka tygodni temu. Jego pani przeszła na piechotę całą drogę ze Szczecina do Daleszewa, rozklejając plakaty o zaginionym czworonogu. Bardzo zależy jej na tym, aby kot wrócił do domu.
- Za jego odnalezienie nagroda 1000 zł. Nie oczekuję złapania kota. Jeżeli informacja o miejscu jego pobytu okaże się prawdziwa nagroda zostanie wypłacona – informuje właścicielka kota.
Kontakt telefoniczny pod nr 788 755 343
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze