- Naszym założeniem jest nie tylko wygrać rozgrywki, ale też przygotować zespół pod kątem 1.ligi. Jeśli gra jest coraz gorsza, to należy zastanowić się co jest przyczyną regresu oraz co należy zmienić w funkcjonowaniu, by marazm zespołu nie trwał w nieskończoność – mówi Jakub Blejsz, zawodnik i sponsor KPR
Po nieoczekiwanej porażce z rezerwami SMS-u zawrzało. W internecie pojawiło się sporo krytycznych głosów pod waszym adresem.
Jakub Blejsz: Bez względu na to, czy była to konstruktywna krytyka, na pewno zostawiła nam trochę do myślenia.
Uważasz, że krytyka była bezpodstawna?
- Jak najbardziej się należała. Zawodnicy zdają sobie sprawę przynajmniej większość, że bardzo rozczarowali siebie i kibiców. Krytyka jest więc jak najbardziej zasłużona. Przegraliśmy mecz ze znacznie niżej notowanym rywalem i dodatkowo zupełnie zasłużenie. Nie da się ukryć, że w dwóch ostatnich meczach KPR wyraźnie zawodzi gra obronna.
Na początku sezonu trener mówił o niej jako o największym atucie swojego zespołu.
- Bo nim był. Pierwszą rundę wygraliśmy właśnie bardzo dobrą grą defensywną. Pokazują to wyniki. Średnia puszczonych bramek we wszystkich spotkaniach to około dwadzieścia, a w dwóch ostatnich – trzydzieści dwa oraz trzydzieści i to z przeciętnymi przeciwnikami.
Z czego to wynika?
- Wciąż szukamy przyczyny. Oglądając ostatnie mecze KPR widać, że w obronie brakuje współpracy między zawodnikami. Grają statecznie, nie komunikują się ze sobą w trakcie meczu. Coraz gorzej wyglądają też w sytuacjach 1 na 1.
Po świetnej pierwszej rundzie zespół spuścił z tonu, sądząc, że liga już jest wygrana?
- Muszę przyznać, że niektórzy poczuli trochę luzu. Raz, że zaczęli grać indywidualnie, co samo w sobie jest błędem. Gra obronna w piłce ręcznej polega na tym, by jeden zawodnik wspierał drugiego. U nas to nie funkcjonuje, za mało też jest koncentracji. Nasza postawa obronna jest bardzo bierna. Słabiej prezentują się też bramkarze, ale nie można zrzucać na nich winy, bo nie otrzymują dostatecznie dużo wsparcia od kolegów z pola.
Lista błędów jest długa, a prowadzi do smutnej konkluzji: z upływem tygodni zespół zamiast wyglądać lepiej, prezentuje się coraz gorzej.
- Niestety muszę się z tym zgodzić. Rolą trenera jest, by dotrzeć do podopiecznych, zmusić ich do ciężkiej pracy, której ostatnio brakuje. Adam musi teraz przemyśleć dlaczego gra KPR-u uległa znaczącemu pogorszeniu, znaleźć jakieś rozwiązanie.
Więcej w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze