Przed podopiecznymi Adama Zielińskiego najważniejszy mecz rundy rewanżowej. KPR jedzie do wicelidera z Czerska, który w poprzedni weekend niespodziewanie przegrał z ostatnim w tabeli AZS-em Toruń
Po wygranej nad Samborem Tczew trener i zawodnicy KPR odetchnęli z ulgą. Jak pisaliśmy jednak w pomeczowej relacji, nie ma czasu na klepanie się po plecach. 2-ligowiec z Gryfina wygląda gorzej niż na początku sezonu, a tymczasem czeka go mecz z wiceliderem rozgrywek.
MKS Handball Czersk, po dotychczasowych spotkaniach, jawi się jako główni konkurent gryfinian w walce o awans. Nadzieje tego rywala rozbudziły się dodatkowo po nieoczekiwanej porażce KPR z rezerwami SMS-u Kwidzyn. Drużyna z Czerska zanotowała jednak podobnych rozmiarów wpadkę. W ostatnią niedzielę wicelider przegrał niespodziewanie z ostatnim w tabeli AZS UMK Toruń!
- Oglądałem to spotkanie. Było dziwne – przyznaje Adam Zieliński, który postanowił przeanalizować grę najbliższego rywala. Jak dodaje, udało mu się wyciągnąć kilku wniosków.
Więcej w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze