Po jedenastu latach gryfińscy szczypiorniści znów mogą cieszyć się z awansu. Wciąż nie wiadomo jednak, w której lidze zagrają
O tym, że po sezonie 2020/21 dojdzie do reformy rozgrywek pisaliśmy jeszcze w sierpniu.
- Władze związku rozważają reformę rozgrywek ligowych. Ma ona polegać na tym, że utworzone zostaną cztery grupy 1.ligi. W sezonie 2021/22 liczyć będą po jedenaście ekip, lecz docelowo (od 2022/23), w Polsce funkcjonować ma tylko jedna grupa, zrzeszająca szesnaście klubów – pisaliśmy kilka miesięcy temu, zastanawiając się, co to oznacza dla KPR. Zapytaliśmy o to wówczas prezesa klubu, który przyznał, że nie ma co wychodzić z myślami naprzód.
- To na razie są jednak tylko plany. Decyzja nie zapadła, więc nie myślimy o tym na zapas. Na razie koncentrujemy się na najbliższym sezonie – uznał Jerzy Miler.
Nasze pytanie zyskało na aktualności po tym, gdy okazało się, że KPR wygra rozgrywki 2.ligi. Co ciekawe, chociaż minęło kilka miesięcy, ostateczne decyzje w tej kwestii wciąż nie zapadły.
- Staraliśmy się zorientować w temacie, ale na razie nikt nic nie wie. Reforma nastąpi, ale w jakiej formie, nie zostało jeszcze klepnięte – przyznaje Jakub Blejsz, działacz i sponsor tytularny.
Jak zdradził jednak w dalszej części rozmowy, od nowego sezonu funkcjonować mają dwie 1.ligi: centralna i regionalna.
- Ze względów finansowych bliżej nam do regionalnej i to w niej zagramy - dopowiada Blejsz.
Więcej w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze