Przełom października i listopada jest w Energetyku czasem poważnych zmian. Dziś informację o odejściu ogłosił prezes Kazimierz Koczan. Wczoraj uczynili to nastomiast trenerzy "Energii". Jak usłyszeliśmy, bez zgody zarządu
- Składam rezygnację z pełnionej funkcji. Pod koniec listopada odbędą się przyspieszone wybory władz klubu - przekazał nam dzisiaj 70-letni działacz z Żórawek.
Przy okazji prezes odniósł się do wczorajszej informacji o odejściu trenerów Krzysztofa Kubackiego i Flipa Daroszewskiego.
- Dowiedziałem się o tym... z internetu - przyznaje Koczan, dodając że obaj szkoleniowcy pożegnali się na własną rękę, bez konsultacji z zarządem.
- Umowę mieli do końca listopada. Kilka dni temu zakomunikowali, że chcą poszukać nowego klubu. Nie robiliśmy im z tym problemów. Powiedzieliśmy, że będą mogli odejść, ale informację podamy dopiero po zakończeniu rundy. Ostatnio odezwali się do mnie i zapytali, czy mogą już teraz poinformować o swoim odejściu. Tłumaczyli, że chcą dać znać działaczom z regionu, że są wolni i szukają nowej pracy. Powiedziałem, żeby poczekali do końca rundy, przed Energetykiem jeszcze cztery kolejki i może to źle wpłynąć na drużynę. Nie posłuchali. Zrobili po swojemu - tłumaczy Kazimierz Koczan.
Kubacki i Daroszewski przekazali informacje o odejściu za pośrednictwem fanpejdża Energetyka. Było to możliwe, gdyż od kilku miesięcy stronę prowadził właśnie Filip Daroszewski, czyli asystent trenera.
- Napisali, że "zarząd dziękuje bardzo trenerom za 1,5 roczną współpracę, za profesjonalizm w pracy z drużyną oraz stałe zaangażowanie na rzecz klubu". Pytałem "Łapę", czy z nimi rozmawiał i powiedział coś takiego. Zdziwił się. Myślał, że to moje słowa. Wychodzi na to, że trenerzy sami sobie podziękowali za profesjonalizm i zaangażowanie - mówi Koczan, dodając że to niepoważna sytuacja.
- W świat poszedł komunikat, że albo zostali zwolnieni, albo coś złego dzieje się w klubie i dlatego podjęli decyzję o odejściu jeszcze przed końcem rundy. A przecież powiedziałem im jasno, że mają umowę do końca listopada. Pod koniec listopada będzie nowy zarząd i niewykluczone, że zostawi ich na ławce trenerskiej. Nie powinni wychodzić przed szereg i wykorzystywać strony Energetyka bez zgody zarządu. Tym bardziej, że napisali jeszcze, że o kolejnych zmianach w klubie poinformujemy w kolejnym tygodniu. Kto im pozwolił? - zastanawia się Koczan.
Źle na posunięcie Kubackiego i Daroszewskiego zareagowała również szatnia. Na grupie messengerowej Energetyka pojawiły się pełne pretensji wpisy zawodników. Piłkarze uznali, że trenerzy zachowali się nieprofesjonalnie, zwłaszcza że przed zespołem bardzo trudna końcówka sezonu. Pojawiło się też sformułowanie: "podcięcie skrzydeł".
W kolejnej części cyklu o zmianach w Energetyku zamierzamy porozmawiać z trenerami, pytając ich o motywacje działania. Więcej już wkrótce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Stawia się na swoich zawodników i trenerów związanych z tym klubem a nie szuka się najemców. Młoda zdolna młodzież a nie tak zwani panowie piłkarze . Czas zmienić myślenie.

Stawia się na swoich zawodników i trenerów związanych z tym klubem a nie szuka się najemców. Młoda zdolna młodzież a nie tak zwani panowie piłkarze . Czas zmienić myślenie.