Odnosimy się do kolejnego kłamstwa pod naszym adresem zamieszczonego na portalu igryfino. Tym razem Kordylasiński w manipulacje wmanewrował Tamarę Szymańską, swoją dziennikarkę, która nie miała o niczym wiedzy i stanowczo sprzeciwia się takim działaniom
Kordylasiński w swoim wczorajszym artykule sugeruje, że dziennikarze Gazety Gryfińskiej zachowali się niestosownie wobec jego dziennikarki, która 3 stycznia robiła zdjęcia witryny naszej redakcji.
Sytuacja wyglądała zgoła odmiennie. Gdy dostrzegliśmy, że przed naszą redakcją zdjęcia wykonuje pani Tamara, którą darzymy dużą sympatią i której wielokrotnie pomagaliśmy, zaprosiliśmy ją do środka. W krótkiej rozmowie pani Tamara krytycznie odniosła się m.in. do ostatniego tekstu opublikowanego przez Kordylasińskiego pod adresem naszego wydawnictwa. Rozstaliśmy się w przyjaznej atmosferze, informując panią Tamarę, że może robić zdjęcia naszej witryny z dowolnego ujęcia.
Tymczasem wczoraj wieczorem Kordylasiński napisał:
- „Napadli” ją słownie i zrugali. Przestraszona Tama Szymańska zadzwoniła do nas. Powiedziała, że obawia się i że już nie może robić zdjęć witrynie… - pisze dzisiaj na igryfino Kordylasiński.
Zadzwoniliśmy dzisiaj do pani Tamary po komentarz. Na potrzeby tego artykułu udzieliła krótkiej wypowiedzi.
- Nikt na mnie z redakcji Gazety Gryfińskiej nie napadł słownie, ani nie zrugał – powiedziała nam dzisiaj o godz. 12.00 Tamara Szymańska, dziennikarka igryfino.
W taki sposób powstają artykuły na igryfino. Zalecamy rozsądek w ich analizie. Przypominamy, że za publikowanie nieprawdziwych informacji grozi odpowiedzialność karna.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze