Chaos na skrzyżowaniu ulic Szczecińskiej, Flisaczej i Bolesława Chrobrego. Dziś w południe znaki informowały, że w tym miejscu obowiązywała nowa organizacja ruchu i ulica Flisacza była dwukierunkowa, jednak rzeczywistość była inna. To według kierowców mogło doprowadzić do zderzenia czołowego aut!
- Postawione są znaki informujące o tym, że ul. Szczecińska jest zamknięta, a na Flisaczej obowiązuje ruch dwukierunkowy. Zresztą tak jak opisywaliście w gazecie. Ale, gdy zgodnie ze znakami wjechałem na Flisaczą cudem uniknąłem zderzenia z nadjeżdżającym z naprzeciwka auta – informuje nas pan Dariusz.
Pan Sławomir dodaje, że to skandal, iż znaki informują o czymś co jeszcze nie obowiązuje. Dodaje, że na drodze nie ma namalowanej jeszcze żółtej linii, a dodatkowo Szczecińska wciąż jest otwarta co powoduje jeden wielki chaos.
- To naprawdę ogromnie niebezpieczne. Zobaczycie, że za chwilę dojdzie tam do tragedii. Jeśli jeszcze nie byli gotowi na zmianę organizacji ruchu to dlaczego postawione zostały te znaki? A jeśli już je postawili, to chociaż trzeba było je zakryć, dopóki nie przygotują wszystkich. Zresztą takie zmiany powinni wprowadzać w nocy lub nad ranem, gdy nie ma dużego ruchu – dodaje.
Gdy udaliśmy się na miejsce trwały ostatnie prace przy przestawianiu znaków. Część kierowców w dalszym ciągu nie dostosowuje się do wprowadzonych właśnie zmian. Mimo znaku zakazu skrętu w lewo z ul. Flisaczej w ul. Grunwaldzką kierowcy tego nie przestrzegają. Na miejscu jest już obecna straż miejska, która stara się zapanować nad komunikacyjnym chaosem.
Foto: Tomasz Obacz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze