Chociaż wyniki wciąż nie są kompletne, w pewnych okręgach raczej nie powinno dojść do trzęsienia ziemi. Piszemy to w kontekście gryfinianki, która startuje do parlamentu z ziemi gdańskiej
Katarzyna Kotula w 2019 r. po raz pierwszy poczuła smak wyborczego zwycięstwa. Zdobyła wówczas 7 557 głosów, co dało jej drugie miejsce na liście KWW SLD i miejsce przy Wiejskiej.
Gryfińska posłanka starała się o reelekcję, choć zdecydowała się na desant. Zamiast startować z rodzimego komitetu, została "jedynką" na liście swojej partii w Gdańsku.
- Władze Nowej Lewicy uznały, że zostanie liderką listy, zastępując na pierwszym miejscu posłankę Beatę Maciejewską, która została zawieszona przez swoją partię w związku z upublicznionymi w maju nagraniami (jak pisze Gazeta Wyborcza: „miała źle wypowiadać się o swoich współpracownikach, mobbingować i naruszać ich prawa pracownicze”).
W naszym regionie Kotula nie mogłaby liczyć na to samo. Szefem i liderem partii w Szczecinie jest wszak Dariusz Wieczorek, na którego przed czterema laty zagłosowało 24924 osób, czyli ponad trzy razy więcej niż na Kotulę. Odesłanie gryfinianki do Gdańska pokazuje, że Lewica nie wierzy w szanse na utrzymanie dwóch mandatów w Szczecinie (prognozy mówią o jednym). Zamiast tego woli powalczyć o utrzymanie jedynego „gdańskiego mandatu”. Pomóc w tym ma ogólnopolska rozpoznawalność Kotuli, która regularnie pojawiała się na antenach TVN24, łamach Gazety Wyborczej i Onetu, a nawet występowała w „Arenie poglądów”, programie prowadzonym w TVP 1 przez Magdalenę Ogórek i Miłosza Kleczkę - pisaliśmy przedstawiając sylwetki gryfińskich kandydatów do Sejmu.
Nasze przewidywania sprawdziły się. Jest już niemal pewne, że Lewica utraci w okręgu szczecińskim jeden z mandatów. Utrzyma go za to w Gdańsku, co stanie się za sprawą właśnie Katarzyny Kotuli.
- Wyniki wyborów z 60 proc. komisji pozwalają już wskazać pewniaków do zdobycia mandatów poselskich w okręgu gdańskim - napisał kilkadziesiąt minut temu gdański oddział Gazety Wyborczej.
W tekście pojawia się nazwisko gryfinianki.
- Lewica może liczyć na jeden mandat poselski i to już w zasadzie pewne, że zdobędzie go Katarzyna Kotula - odnotowuje lakonicznie autor, powołując się na dane z 498 na 711 (70,04%) obwodów głosowania.
Przy nazwisku Katarzyny Kotuli widnieje 18 835 głosów, a wiadomo że liczba to ulegnie jeszcze wzrostowi. Już teraz 46-latka osiągnęła rekordowy wynik w swoich samorządowych startach. A przypominamy, że zaczynała w 2002 r. od... 15 głosów w wyborach do gryfińskiej Rady Miejskiej (więcej TUTAJ).
AKTUALIZACJA
Po zliczeniu wszystkich miejsc do głosowania, okazało się, że na Katarzynę Kotulę głos oddało łącznie 33 122 wyborców, co daje jej mandat w X kadencji Sejmu RP.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze