W lutym pisaliśmy o wyprowadzce UKS Kamikaze z budynku przy ul. Sportowej. Obiekt, w którym gryfińscy karatecy trenowali przez ostatnie 20 lat, był bowiem przewidziany do rozbiórki. Zgodnie z nowymi planami władz miasta, w tym miejscu ma powstać targowisko. Jednak przeciągające się przyjęcie studium sprawiło, że te plany odłożono, a klub prowadzony przez Tomasza Grąbczewskiego może jeszcze przez jakiś czas pozostać na swoich „starych śmieciach”
W kwietniu otrzymaliśmy informację od dyrektora OSiR-u Eugeniusza Kuduka, że nadal możemy tutaj ćwiczyć. Co prawda część sprzętu została już zabrana lub rozdana innym sportowcom, ale uznaliśmy, że spróbujemy przystosować lokal do dalszych zajęć – mówi Tomasz Grąbczewski.
Wraz z kilkoma pasjonatami sztuk walki zakasali rękawy i wzięli się do prac remontowych.
- Skuliśmy podłogę do samego betonu, usuwając stare gumy, które pamiętały jeszcze czasy sekcji ciężarowej. Położyliśmy nowe płyty, wyrównując nawierzchnię. Dzięki temu na nowo położonych matach ćwiczy się znacznie lepiej. Wymieniliśmy również wszystkie lampy – mówi T. Grąbczewski.
W pracach pomagali mu: Zenon Tylny, Ryszard Stempiński, Tomasz Pawlik, Marek Majewski, ks. Darek Paul, Hania Grąbczewska i Aleksandra Hiszpańska. Kamikaze wydało na materiały około 2 tys. zł. Czy nie żal pracy i pieniędzy, jeśli za kilka miesięcy jednak trzeba będzie opuścić to miejsce na dobre?
- Nie ma informacji, kiedy ten budynek zostanie rozebrany, a przecież nie mieliśmy innej siedziby, w której moglibyśmy rozpocząć treningi. Dlatego uważam, że to dla nas optymalne rozwiązanie tej trudnej sytuacji – mówi Tomasz Grąbczewski, informując o wznowieniu treningów w swojej siedzibie.
Wraz z początkiem obecnego roku szkolnego ruszyły treningi karate dla najmłodszych, ale ze względu na pandemię zostały zawieszone. Zniesienie obostrzeń w ostatnich tygodniach sprawiło, że młodzi karatecy wracają na zajęcia. Pierwszy trening odbędzie się we wtorek 1 czerwca.
- Już w pierwszych dniach po ogłoszeniu naboru pojawili się chętni. Dwa razy w tygodniu prowadzone będą godzinne zajęcia dla dzieci od 6 lat, ale grupy będą mieszane. Na tym etapie nie ma żadnych walk, a jedynie podstawowe elementy karate w formie ćwiczeń, gier i zabawy, bez żadnego kontaktu. To typowe zajęcia ogólnorozwojowe. Czasami nawet rodzice ćwiczą wspólnie z dziećmi, mamy kilka takich rodzin. Jeśli ktoś ma siedzieć na ławce i patrzeć, jak jego dziecko ćwiczy, to lepiej, jeśli również się porusza – mówi T. Grąbczewski.
Pełny artykuł na ten temat znajdziecie w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze