Reklama

Jakub P. w sądzie - zmienił się i ma tatuaże. Oskarżony zaprzecza planom zabicia rodziców

- Zwierzała mi się. Powiedziała, że spotyka się z tym Kubą. Nie znałam go, ani nigdy wcześniej go nie widziałam, ale Malwina mówiła, że jest sympatyczny i miły – powiedziała przyjaciółka Malwiny Narkiewicz. W szczecińskim Sądzie Okręgowym odbyła się rozprawa w sprawie zabójstwa 16-letniej mieszkanki Morynia

Jakub P. został doprowadzony do sądu w asyście funkcjonariuszy policji, którzy towarzyszyli mu podczas całej rozprawy. Przez ostatnie półtora roku wyraźnie się zmienił.

Nie przypomina już nastolatka ze zdjęć, które umieszczał na Facebooku. Zmężniał, zapuścił zarost. Pod dodającymi powagi okularami dostrzec można niewielki tatuaż.

Z odległości wygląda jak łza "spływająca" spod lewego oka. Po przybliżeniu zdjęć zdaje się, że jest to jednak niewielki, wytatuowany sztylet. Podobnych wątpliwości nie ma w przypadku drugiego tatuażu. Dłoń Jakuba P. zdobi krzyż, kolejny element kultury więziennej.

Reklama

Dwukrotnie szczerze się roześmiał. Ukryć rozbawienia nie mógł zwłaszcza podczas odczytania zeznań jednego ze świadków, który opowiadając o sportowych umiejętnościach oskarżonego określił go mianem "mały, ale wariat".

W przypadku zeznań pozostałych świadków zachowywał spokój. Co jakiś czas pochylał się w stronę swojego obrońcy, komentując po cichu, albo zadając mu pytania. Sam, choć miał taką możliwość, nie zdecydował się sformułować żadnego wobec osób zeznających w jego sprawie.

O możliwość zabrania głosu poprosił dopiero na koniec rozprawy, gdy na sali zostali przedstawiciele zaledwie dwóch redakcji.

Reklama

- Chciałbym wygłosić oświadczenie. Nigdy nie miałem w planach i nie chciałem zabić swoich rodziców. Nigdy nie mówiłem też nikomu, że chcę coś takiego zrobić - powiedział oskarżony.

To nawiązanie do relacji jednej z zeznających, która stwierdziła (akcentując dwukrotnie, że mogą to być wyłącznie plotki), iż Jakub P. miał planować zabójstwo swoich rodziców. Wątek ten zostanie wyjaśniony podczas grudniowej rozprawy. W tym celu przed sądem stawi się dziewczyna, której Jakub P. miał napisać o swoich krwawych planach względem najbliższych.

Reklama

- A co do złożenia przeze mnie wyjaśnień, to prawdopodobnie złoże je na następnej rozprawie - dodał po chwili oskarżony, mając na myśli śledztwo w sprawie zabójstwa Malwiny Narkiewicz.

Przewodniczący SSO Grzegorz Kasicki chwilę wcześniej przyznał, że grudniowa rozprawa będzie ostatnią, wobec czego wyrok zapadnie jeszcze w tym roku.

 

Powiedział o tym znajomym

Pisząc zapowiedź procesu zostaliśmy błędnie poinformowani przez administrację sądu, że 15 listopada odbędzie się pierwsze spotkanie w omawianej sprawie. W rzeczywistości miało miejsce 5 października. Odczytano wówczas akt oskarżenia.

Reklama

- W akcie oskarżenia zarzucono oskarżonemu popełnienie 2 przestępstw. Pierwsze to zbrodnia zabójstwa młodej kobiety, która miała miejsce w dniu 16.02.2022 r w pobliżu Jeziora Morzycko. Sprawca po dokonaniu zabójstwa miał ukryć ciało ofiary. Za ten czyn grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Drugi czyn dotyczy posiadania 0.825 grama ziela konopi innych niż włókniste (art. 62 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii) - przekazał nam dzisiaj Michał Tomala, rzecznik szczecińskiego Sądu Okręgowego.

W środę przesłuchano łącznie osiem osób, w tym troje bliskich znajomych, którym Jakub P. - kilka dni po zabójstwie - miał wyznać czego dokonał.

Reklama

To za ich sprawą policja dokonała zatrzymania mężczyzny w tym samym dniu, w którym wędkarz przypadkowo znalazł zwłoki Malwiny Narkiewicz.

- Mówiąc nam o tym, że zabił człowieka nie zdradzał płci, ani motywu. Powiedział jednak, że zrobił to nad wodą, że ciało ukrył w bagnach - powiedzieli przed sądem świadkowie, którzy w dniu wyłowienia zwłok opowiedzieli o rozmowie, którą przeprowadzili z Jakubem P.

Malwiny Narkiewicz nie znali, bo oskarżony miał wstydzić się tej znajomości i zażyłości jaka łączyła go z 16-latką. O tym, że byli blisko, przed sądem opowiadała m.in. szkolna koleżanka zamordowanej dziewczyny.

Reklama

- Zwierzała mi się. Powiedziała, że spotyka się z tym Kubą, że uprawiają seks. Nie znałam go, ani nigdy wcześniej go nie widziałam, ale Malwina mówiła, że jest sympatyczny i miły – przyznała Patrycja K., przyjaciółka ofiary.

 

Reportaż z sali sądowej zamieścimy w najbliższy wtorek w Gazecie Gryfińskiej.

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama