Reklama

Zaginięcie Malwiny N. i tragiczne zakończenie - poszukiwania, znalezienie zwłok w mokradłach. Oskarżony syn sędziego o zabójstwo: rozpoczynają się rozprawy. [SEO: zaginięcie Malwina N., poszukiwania, mokradła, znalezienie zwłok, oskarżony syn sędziego, rozprawy]

Do Sądu Okręgowego w Szczecinie wpłynął akt oskarżenia w sprawie śmierci Malwiny Narkiewicz z Morynia. Jakubowi P. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności

16 lutego 2022 r. był normalnym dniem i nic nie wskazywało na to, że zakończy się tragicznie dla rodziny z Morynia.

- Malwina wróciła ze szkoły, trochę pomogła w domu, poszła po drzewo. Przyniosła je i powiedziała: „Mamuś idę się przejść z Anią”. Wróciła i wieczorem jeszcze wyszły z Kingą i psem na dwór. Kiedy Kinga wróciła, zapytałam, gdzie jest Malwina. I mówi: „Mamuś, ona zaraz przyjdzie, bo poszła na miasto”. Czekaliśmy godzinę, dwie, ale nie wracała – opowiadała kilka tygodni później jej mama.

Reklama

Nie wróciła do domu również na noc, ani nie zjawiła się następnego dnia. O tym, że mogło stać się coś złego, jej bliscy pomyśleli dopiero, gdy okazało się, że 16-latka od dwóch dni nie skontaktowała się z żadnym ze znajomych i nikt nie wie, gdzie może się znajdować.

- Myślałem, że może pojechała z chłopakiem, z którym SMS-owała. Pomyślałem, że wyszaleje się i wróci. Stwierdziłem, pal licho, że będzie w ciąży, ale by przyjechała. Niepokojący był fakt, że nagle ona nigdzie nie była dostępna. Tak jakby zaginęła – mówił w rozmowie z TVN Paweł Narkiewicz, ojciec Malwiny.

Reklama

 

Ciało w mokradłach

Brak natychmiastowej reakcji wynikał z faktu, że 16-latce zdarzały się już ucieczki z domu.

- Była zakochana, miała 16 lat, każda nastolatka ma prawo do zakochania w tym wieku. Nie wiem, czy jej rodzice zabraniali spotykania się z tym chłopcem, ale ona uciekała do chłopaka. Była jednak wtedy w stałym kontakcie telefonicznym. Jak to się zaczęło pojawiać, Malwina natychmiast została objęta doraźną pomocą psychologiczną, pedagogiczną. Odbywało się wiele rozmów, że tak nie wolno postępować i sytuacja uległa poprawie. Zrozumiała, że źle robi – powiedziała przed kamerami wychowawczyni Malwiny.

Reklama

To za jej namową, po upływie 48 godzin, rodzice zaginionej zgłosili sprawę policji. Chociaż w poszukiwania zaangażowały się służby z całego regionu, długo nie pojawił się żaden trop. Zadecydował przypadek.

- Zauważyłem but, który znajdował się w mokradłach, przy rozlewisku, które łączy się z jeziorem Morzyckiem – powiedział służbom wędkarz.

Gdy podszedł bliżej dostrzegł kawałek „nagiego ciała, boku tułowia z barkiem”. Choć nie widział głowy, rąk, ani nóg, miał pewność, że ma do czynienia ze zwłokami człowieka.

Reklama

- Ciało leżało na boku, w pozycji embrionalnej. Z wody wystawało biodro oraz stopa, na którą założony był sportowy but. Górna część tułowia była zanurzona. Wędkarz musiał mieć dobry wzrok. Wyglądało to tak, jakby ktoś celowo przykrył te miejsce suchą trawą i gałęziami. Sporządzono dokumentację fotograficzną, po czym ostrożnie wyciągnięto ciało z mętnej wody. Do pracy przystąpili policyjni technicy. Wstępne oględziny potwierdziły, że należało do młodej kobiety. Niemal automatycznie powiązano ten fakt z poszukiwaną od miesiąca, młodą mieszkanką Morynia. Zgadzał się ubiór – pisaliśmy w marcu 2022 r.

 

Reklama

Syn sędziego

Gdy śledczy otworzyli worek, w którym znajdowało się ciało, mimo iż znajdowało się w stanie rozkładu, Paweł Narkiewicz nie miał wątpliwości. Zwłoki Malwiny zostały odnalezione 18 marca, dokładnie miesiąc i dwa dni po jej zaginięciu. Jeszcze tego samego dnia policja zatrzymała podejrzanego o zabójstwo.

- Zatrzymanego znamy. Odradzałem jej znajomość z nim, nie odpowiadało mi to, żeby on się z nią spotykał – powiedział ojciec Malwiny w reportażu TVN.

Pada w nim zdanie o tym, że choć mieszkańcy Morynia znają oskarżonego, „nie chcieli rozmawiać ze względu na stanowisko zajmowane przez jego ojca”. Jak pisaliśmy, 19-letni Jakub P. jest synem sędziego Sądu Rejonowego w Gryfinie.

Reklama

- Podczas przesłuchania Jakub P. miał zeznać, że spotkał się z Malwiną N. w dniu jej zaginięcia. Razem udali się na ścieżkę przy rozlewisku. W trakcie spotkania, dziewczyna miała przewrócić się, uderzyć w coś głową i wpaść do mokradła, z którego on nie był w stanie jej wydobyć. Wzbudziło to uzasadnione podejrzenia śledczych. Głębokość wody w miejscu znalezienia zwłok wynosi niespełna pół metra, przy dużym zamuleniu dna. Na tyle płytko, że ciało dziewczyny jedną stroną opierało się o dno. Czy w takich okolicznościach może mieć miejsce samoistne utonięcie? W końcu dziewczyna nie była sama, a śledczy dotarli na miejsce bez pomocy specjalistycznego sprzętu. Makabrycznie miały brzmieć

również tłumaczenia, że po wszystkim Jakub P. przykrył ciało kępami wysuszonej trawy i znalezionymi naprędce gałęziami.

Reklama

Po czym oddalił się, nie szukał pomocy, nie zawiadomił służb. Przez ponad miesiąc nikogo o tym nie poinformował – pisaliśmy w naszym reportażu z marca 2022 roku.

 

„Rozprawy będą jawne”

Od śmierci Malwiny upływa właśnie półtora roku. Pięć miesięcy temu, 16 czerwca 2023 r., do Sądu Okręgowego w Szczecinie wpłynął akt oskarżenia.

- Oskarżony jest jeden i ma zarzuconą zbrodnię zabójstwa oraz posiadania narkotyków. Oskarżonemu grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności – przekazał Michał Tomala, rzecznik prasowy sądu.

Reklama

Wszystkie zaplanowane rozprawy, co do zasady, będą jawne. Pierwsza z nich odbędzie się 15 listopada. Początek o godzinie 9.00 w sali 52 Sądu Okręgowego w Szczecinie ( ul. Kaszubska 42).

 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Moryniak - niezalogowany 2023-11-14 19:22:54

    Niech zgnije w więzieniu z Ojcem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Izabela - niezalogowany 2023-11-16 19:08:10

    Dożywocie dla skurwysyna

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama