Odrzanka Radziszewo ma nowe władze. Zgodnie z zapowiedziami na czele A-klasowca zasiadł Jakub Duch. W działaniach wspierać go będą: Mateusz Wicher (wiceprezes), Piotr Bykowski (sekretarz) i Aleksandra Świstoń (skarbnik). O przyszłości klubu rozmawiamy z 28-letnim prezesem
Pochodzisz z Gryfina, ale z Odrzanką jesteś związany już od kilku dobrych lat.
J. Duch: To prawda. Jestem wychowankiem Energetyka Gryfino, w którym na wszystkich szczeblach rozwoju spędziłem 15 lat. Do Odrzanki trafiłem latem 2021 roku, w okresie przygotowawczym przed sezonem 2021/22.
Patrząc na ostatnie lata i rozmawiając z różnymi ludźmi, dało się odczuć, że Odrzanka to twój klub.
- Bo tak jest. Przede wszystkim klub tworzą niesamowicie pozytywni oraz ambitni ludzie. Wykazujący się oddaniem, pasją do tego klubu. Czy to na trybunach, czy w zarządzie, czy na boisku. Bardzo łatwo się tym „zarazić”. Odrzanka bardzo dobrze przyjmuje zawodników, moje aklimatyzacja przebiegła tam tak szybko, że nawet nie pamiętam, w którym momencie doszła do takiego punktu jak teraz.
„Choroba odrzankowa” rozwinęła się u ciebie do tego stopnia, że samo boisko już nie wystarczyło?
- Można tak powiedzieć (śmiech). Ale pomysł objęcia klubu w żadnym wypadku nie wyszedł ode mnie. Pierwsze luźne propozycje pojawiły się latem, ale na poważnie temat wrócił w momencie zmian w Energetyku, które doprowadziły do całkowitego przeorganizowania również u nas. Nasz prezes i trener w jednym został przecież szkoleniowcem „Energii”.
Co sprawiło, że zdecydowałeś się zająć jego miejsce?
- Chciałem spróbować czegoś nowego i sprawdzić, czy to dla mnie. A inaczej, niż przez przyjęcie tej propozycji, nie dałoby się tego zrobić. Na pewno bardziej żałowałbym nie podjęcia tej próby.
Czym zajmujesz się zawodowo?
- Pracuję jako logistyk.
Miałeś wcześniej do czynienia z zarządzaniem, działalnością w klubie sportowym?
- Nie, nie miałem z tą materią jeszcze styczności. To całkowicie nowy obszar dla mnie.
Masz obawy, jak to może wyglądać?
- Oczywiście. Uważam, że obawy przed czymś nowy i nieznanym są naturalne. Zwłaszcza, że całkowity zakres obowiązków i wyzwań jest mi jeszcze nieznany. Na pewno potrzebuję wiele czasu na naukę, ale myślę że mam ten komfort. W klubie otaczają mnie osoby dużo lepiej zorientowane oraz aktywne i zaangażowane. Wiem, że będziemy działać wspólnie, tam gdzie się da.
Cały, obszerny wywiad znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze