Przez lata rozpisywaliśmy się o lekkoatletycznych sukcesach Hermes Gryfino. Tymczasem w pobliskiej Chojnie pojawił się talent wielkiego kalibru. Iga Wysoczańska już teraz może pochwalić się dwoma tytułami mistrzyni kraju. A wszyscy, co najlepsze, ma być dopiero przed nią
Do Wrocławia, na Halowe Mistrzostwa Polski U-18, jechała jako faworytka do złota w pchnięciu kulą.
- Miałam na koncie pierwszy wynik w mojej kategorii na tabelach krajowych, więc wiedziałam, na co mnie stać – potwierdza.
W żaden sposób nie skrępowało jej to nóg, ani tym bardziej dłoni.
- Wraz z trenerem podchodziliśmy do zawodów bez większego stresu, ponieważ oboje byliśmy przekonani, że jestem dobrze przygotowana i zdołam pokazać się z jak najlepszej strony. Ta pewność siebie oraz wsparcie trenera sprawiły, że mogłam skoncentrować się na zawodach, mając nadzieję, że uda mi się potwierdzić swoją pozycję faworytki i zdobyć upragniony złoty medal – tłumaczy Iga.
Przy całej świadomości swojego potencjału nie spodziewała się jednak tak świetnego wyniku.
- Moje oczekiwania były skromniejsze. Na zawodach przed HMP osiągnęłam pchnięcie na 15,09 metra, co było z pewnością obiecujące, ale nie zakładałam, że uda mi się poprawić rekord życiowy o tyle centymetrów – przyznaje nasza rozmówczyni, aktualnie siódma zawodniczka na… światowych listach U-18!
Reportaż o karierze Igi przeczytasz w Gazecie Gryfińskiej. Dostępnej również TUTAJ.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zajebisty artykuł w którym ani razu nie pada nazwa konkurencji i nie do konca wiadomo w czym ta Iga jest mistrzynią...

Zajebisty artykuł w którym ani razu nie pada nazwa konkurencji i nie do konca wiadomo w czym ta Iga jest mistrzynią...