Reklama

Halina Mazur walczy o powrót do sprawności! Pomożesz?

- Nasza mama Halina przez wiele lat pracowała w farmacji. Zawsze służyła pomocą nie tylko w aptece, ale także poza nią. Udzielała się charytatywnie, zwłaszcza gdy pomocy potrzebowały dzieci dotknięte różnymi przypadłościami. W każdym widziała przede wszystkim człowieka niezależnie od jego statusu życiowego, wieku, wyznania czy narodowości. Dziś to ona potrzebuje pomocy! - mówią bliscy Haliny Mazur. Poniżej opis zbiórki

To był październik 2023 roku, zwykły jesienny dzień niezapowiadający nic niepokojącego. Mama miała rutynową kontrolę – tomografię komputerową głowy z kontrastem. Kilka dni później zadzwoniono z informacją, abyśmy zgłosiły się z mamą jak najszybciej do szpitala, w którym zostało wykonane badanie. W ten sam dzień pojechałyśmy i usłyszałyśmy wiadomość: tętniak lewej tętnicy środkowej mózgu. Byłyśmy przerażone...

Na CITO odbyła się konsultacja z neurochirurgiem. Podczas wizyty dostarczyłyśmy wyniki, płytkę i kazano nam oczekiwać na telefon. Po konsylium lekarze oddzwonili i zaproponowali dwie opcje: zostawić i obserwować z ryzykiem pęknięcia w każdym momencie lub operacja kraniotomii tj. otwarcie czaszki i zaklipsowanie tętniaka, ponieważ zabieg embolizy nie wchodził w grę ze względu na zaawansowaną miażdżycę.

Reklama

Mama zawsze dbała o swoje zdrowie, kontrolując się po diagnozie, którą usłyszała w 2020 roku (urotarialny rak pęcherza moczowego) nie zastanawiała się więc długo mówiąc "muszę to zrobić, bo inaczej umrę". Na 19 marca 2024 roku wyznaczono termin stawienia się do szpitala. Dzień później odbyła się operacja – tego dnia długo nie wymażemy z pamięci... Zabieg trwał 9 godzin. Nie spodziewałyśmy się, że od tego dnia tyle się zmieni.

Po operacji przewieziono mamę na salę intensywnego nadzoru, lekarze poprosili nas do gabinetu i wytłumaczyli jak przebiegła operacja i co się podczas niej wydarzyło. To, co usłyszałyśmy wywołało u nas szok i niedowierzanie... "Pańska mama doznała najprawdopodobniej udaru niedokrwiennego lewej półkuli w wyniku czego doznała afazji mieszanej" – co wiąże się z brakiem rozumienia mowy oraz jej nadawania, a także niedowładu połowiczego prawej strony!

Reklama

Mam 15 dni spędziła na sali intensywnego nadzoru. 3 kwietnia została przewieziona do Szpitala Rehabilitacyjnego w Szczecinie i tam spędziła 16 tygodni, tyle ile przysługuje pacjentowi po udarze i co refunduje NFZ. Dzięki tej rehabilitacji mamę postawiono na nogi, jednak nie jest to jeszcze prawidłowy chód, jaki jest u osób zdrowych, ręka niestety nie powróciła do dnia dzisiejszego.

Końcem lipca mama zakończyła rehabilitację i zabraliśmy ją do domu. Lekarze na wizytach kontrolnych stwierdzili w skali NIHSS 2/5 niesprawność ręki. Na domiar złego 7 sierpnia 2024 roku dostała ataku uogólnionego epilepsji. Zabrana została karetką do szpitala, a następnego dnia przywieziono z powrotem do domu i kazano obserwować czy leki działają.

Reklama

Mama była już na kilku turnusach rehabilitacyjnych pokrytych z funduszy NFZ jak i naszych oszczędności, podczas których wracała małymi krokami do dnia sprzed operacji. Z mamą na co dzień wykonujemy ćwiczenia ruchowe, pod kątem komunikacji ćwiczymy rozumienie mowy, nabywanie jej i wykonujemy ćwiczenia funkcji poznawczych. Niestety to nie wystarcza...

Dlatego zwracamy się do Państwa z prośbą o pomoc, dzięki której zwiększą się szanse na powrót naszej kochanej mamy do normalnego funkcjonowania sprzed operacji. Wierzymy, że wspólnymi siłami uda nam się uzbierać środki na jej dalsze leczenie i rehabilitację. Za każdy odruch serca z góry bardzo dziękujemy!

Reklama

Córki Haliny (wspomóc zbiórkę można TUTAJ).

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama