Pochodzą z Chersonia, Krzywego Rogu, Charkowa, Melitopola, Kachowki i piszą historię gryfińskiego sportu. Są bowiem pierwszą, w pełni złożoną z obcokrajowców drużyną, która przystąpiła do rozgrywek GLHA!
Pochodzą z różnych stron kraju. Dzieli ich wiek i doświadczenie życiowe. Sedunov i Horodiev wyjechali do Polski, z Krzywego Rogu, przed ukończeniem osiemnastego roku życia. To samo Semenov, którego Kachowka, miejscowość leżąca w obwodzie chersońskim, cały czas znajduje się pod rosyjską okupacją.
Niektórzy, jak Holiak, czy Maksymiv trafili tu długo przed wojną. Zdarzało się, że pochodzili z jednej miejscowości, tak jak Druziak i Roma. Inni – Levko i Nosenko – przybyli już po tym, gdy Putin najechał ich ojczyznę. To wciąż drażliwy temat.
Wiele miejscowości, z których wywodzą się zawodnicy Beer-Mix, znajduje się pod rosyjską okupacją. Inne są opustoszałe, bądź podnoszą się dopiero z wojennych zniszczeń.
- Pod okupacją jest nie tylko Kachowka, ale też Melitopol z obwodu zaporoskiego. Stamtąd są właśnie Nosenko i Levko. Chersoń, skąd pochodzi Vitalii Kikavits, został zdemolowany i opustoszały. Chłopaki nie mogą wrócić do Ukrainy, choćby na urlop, albo żeby odwiedzić bliskich.
Teraz jeszcze sprawa jest tym bardziej skomplikowana, bo gdy ktoś wróci do ojczyzny, to nie będzie mógł z powrotem wyjechać do Polski. Mężczyźni mają zakaz opuszczania kraju. Jest też nabór do wojska, a nie każdy ma predyspozycje, żeby walczyć. Niektórzy mają rodziny i muszą się nimi opiekować, zarabiać na życie – opowiadają nasi rozmówcy.
Piłkę nożną traktują jako spoiwo swojej społeczności. W każdy czwartek spotykają się na treningu, zaś w niedzielę ubierają jednakowe koszulki i przystępują do GLHA.
Za swój atut uznają wyrównany skład, choć mają w składzie "zawodników z przeszłością".
Reportaż o ukraińskich piłkarzach mieszkających w Gryfinie można znaleźć w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze