Reklama

Gmina w sporze z RDOŚ. A zwierzęta umierały

Mieszkaniec Gryfina zauważył pięć łabędzi, młode, jeszcze z szarym opierzeniem, ptaki błąkały się po północnej części miasta. Zwierzaki były wyraźnie osłabione. Poinformował o tym straż miejską

Funkcjonariusze natychmiast zwrócili się do magistratu z informacją o konieczności interwencji. A potem był już tylko spór, w efekcie którego jeden z ptaków zdechł.

Ptaki zlokalizowano w terenie zabudowanym, w granicach miasta i to własne stało się powodem sporu. Jak wyjaśnia Mariusz Tarka z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska, jest luka w polskim prawie. Nie ma jednoznacznego wskazania, kto w takich wypadkach powinien interweniować.

- W naszym rozumieniu powinna to robić Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, łabędź to ptak chroniony – wyjaśnia.

Twierdzi, że zadanie leżałoby w gestii gminy wówczas, gdyby to było zwierzę bezdomne, ale żyjące wśród ludzi. Gdyby to była zwierzyna łowna należąca do Skarbu Państwa, odpowiedzialny za nią byłby powiat. Z kolei zwierzęta dzikie, objęte ochroną, leżą w gestii RDOŚ.

Reklama

Ale RDOŚ jest innego zdania i łabędziami z Gryfina zająć się nie chciał.

- Jeśli ptaki, nawet mimo tego, że chronione, znajdowały się w terenie zabudowanym, to obowiązek zajęcia się nimi leży w gestii gminy – mówi Karina Suchecka, rzecznik prasowy szczecińskiej RDOŚ. – Gmina powinna sfinansować transport ptaków do miejsca, w którym mogłyby one przebywać. RDOŚ natomiast pokrywa koszty pobytu tych ptaków w takim miejscu – dodaje.

Przepychanka pomiędzy dwiema instytucjami sprawiła, że młodymi łabędziami nikt się nie zajął na czas i jeden z ptaków zdechł. Wówczas krok w stronę rozwiązania problemu zrobiła gmina. Wezwała specjalistę z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Szczecinie Wielgowie. Uratowanie łabędzi będzie kosztowało gminę kilkaset złotych.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama