- „Cokolwiek robisz - zawsze jest ktoś, kto ci pomaga” - mówi Ewa De La Torre, która przeszła właśnie na emeryturę
Dyrektorką Gryfińskiego Domu Kultury została zaraz po ukończeniu studiów, we wrześniu 1988 roku.
- To była moja pierwsza praca. Miałam 26 lat i pewnie znalazłoby się więcej, bardziej doświadczonych kandydatów, ale chętnych było niewielu. Zobrazują to liczby. Gdy na 30-lecie przygotowywaliśmy „poczet dyrektorów GDK”, okazało się, że stanowisko, od 1958 do 1988 roku piastowało osiemnaście osób. Ja byłam dziewiętnasta - opowiadała Ewa De La Torre na łamach "Gazety Gryfińskiej", dodając że czasy były siermiężne.
Na stanie GDK-u znajdował się jeden, w dodatku zalany, magnetofon szpulowy ZK 120. Dyrekcja zorganizowała pieniądze, a następnie kupiła w Józefowie pod Warszawą sprzęt nagłaśniający. Z czasem sytuacja ulegała poprawie, a Gryfino stało się miejscem rozwoju wielu muzycznych karier i wspaniałych koncertów.
Dyrektorką GDK była do kwietnia 1999 roku. Nie zniknęła później jednak z tzw. przestrzeni publicznej. Była radną (najpierw powiatową, później gminną), starostą gryfińskim (2002-2006) oraz sekretarzem gminy Chojna (2009-2016 r.)
W ostatnich latach, od września 2016 r., objęła stanowisko zastępcy dyrektora Centrum Usług Wspólnych w Gryfinie.
- Ponieważ po 36. latach pracy - od września 2024r. uzyskałam nowy status społeczny - pełnoprawnego emeryta, pragnę serdecznie podziękować wszystkim, którzy na różnych etapach pracy zawodowej towarzyszyli mi na ścieżkach życia. Zaczynam nowy rozdział swej ziemskiej wędrówki - mając mnóstwo dobrych wspomnień i doświadczeń. Serdecznie dziękuję za obecność, życzliwość i wsparcie,
których doświadczałam i mam nadzieję, że starałam się te uczucia odwzajemnić. Dziękuję DRUKOWANYMI LITERAMI - napisała Ewa De La Torre za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie płacz Ewka bo tu miejsca brak...

Nie płacz Ewka bo tu miejsca brak...