Do treningów wracają piłkarze Energetyka Gryfino. Okres przygotowawczy zainaugurują dzisiaj (10.01) o godzinie 18.30. Z tej okazji rozmawiamy z trenerem Krzysztofem Kubackim
Stęsknił się pan za swoimi podopiecznymi?
K. Kubacki: Oczywiście. Nie mogłem już doczekać się naszego pierwszego spotkania i wiem, że chłopaki czują podobnie. W ostatnim czasie trenowali indywidualnie. Mieli do zrealizowania rozpiski i z tego co wiem uczynili to w większym, lub mniejszym zakresie.
Może więc są tacy, którzy nie czekają na dzisiejszy trening tak bardzo jak trener. Bo wiedzą, że czeka ich bura...
- Myślę, że nie będzie tragedii. Rozpiski były dostosowane do konkretnych zawodników, w zależności od ich dyspozycji oraz możliwości czasowych. Jednym z czynników była praca zawodowa i inne obowiązki. Dzisiaj zobaczymy, kto wykonał jaką pracę.
Zaczynacie dosyć szybko, co potwierdza pogoda za oknami. Sceneria prawdziwie zimowa.
- Nikt nie był w stanie przewidzieć, że nastąpi taka sytuacja. Tym bardziej, że święta były jakie były, czyli ciepłe. W ostatnich dniach trochę przymroziło i popadało, ale nie zdecydowaliśmy się przesuwać terminów, bo nie ma na to czasu.
Liga ma ruszyć już w pierwszy weekend marca.
- Dokładnie. Pierwotnie miał to być drugi tydzień marca, ale gdy okazało się, że liga wróci szybciej, to przyspieszyliśmy inaugurację okresu przygotowawczego o tydzień. Mamy dokładnie zaplanowane dwa miesiące na to, by solidnie popracować.
Planów nie pokrzyżuje wam stan boiska? W przeszłości różnie było z odśnieżaniem płyty w styczniu...
- Na pewno pojawił się pewien problem z odśnieżaniem, ale z tego co wiem, boisko jest przygotowane. Pracownicy CSiR zrobili tyle, ile mogli. Sztuczna nawierzchnia jest gotowa na nasz trening, choć leży na nim pewna warstwa śniegu. Najważniejsze jednak, że dostaliśmy obietnicę, że do 17 stycznia, gdy zagramy z Odrą Chojna, murawa ma być przygotowana.
A o dzisiejszą frekwencję nie ma pan obaw?
- Na pewno nie będzie stuprocentowej. Zostały zgłoszone pewne absencje, ale braliśmy je pod uwagę szykując plan na przygotowania. Okres do końca stycznia traktujemy jako wprowadzenie. W tym miesiącu zawodnicy mają poukładać swoje sprawy, by od lutego ruszyć z przygotowaniami pełną parą. Wówczas frekwencja ma sięgać 100%. Takie mamy zapewnienie od chłopaków.
W grudniu rozmawialiśmy o potencjalnych transferach. Nowe twarze pojawią się od samego początku?
- Tak. Już dzisiaj treningi rozpocznie czterech nowych zawodników.
Ostatnio nie chciał pan mówić o personaliach.
- Zdradzę tyle, że mowa o dwóch defensywnych piłkarzach, jednym doświadczonym, ofensywnym graczu oraz bramkarzu. Piotr Wołk cały czas jest kontuzjowany i nie wiemy kiedy wróci. Czeka na diagnostykę i nie wiadomo, co z rundą wiosenną. Mamy dwóch młodych bramkarzy, ale wolimy dodatkowo zabezpieczyć pozycję.
O jak bardzo doświadczonych graczach mówimy?
- Takich, którzy mają za sobą minimum 4-ligową przeszłość i wyżej. Będzie można zobaczyć ich już podczas sobotniego sparingu (13.01), który rozegramy z Chemikiem w Policach.
Znów zdecydował się pan na granie test-meczów z rywalami z 4.ligi, bądź czołowymi klubami pozostałych okręgówek.
- Generalnie nasz plan na zimowy okres przygotowawczy jest zbliżony do tego, który zrealizowaliśmy przed sezonem. Będziemy przeprowadzać trzy jednostki treningowe w tygodniu. Łącznie zagramy osiem sparingów. Zależało nam, by dobrać rywali na poziomie i udało się. Tak jak latem, co przyniosło pozytywny skutek. Dlatego nie zamierzamy zmieniać tego, co zdało egzamin. Wprowadzimy tylko pewne modyfikacje.
Co powie pan swoim podopiecznym na przywitanie?
- Że cieszę się, że ich widzę. Złożę im życzenia szczęśliwego nowego roku i przypomnę o co walczymy. Jesteśmy zespołem z aspiracjami i marzeniami. Powiem im też, że z tego powodu nie możemy osiąść na laurach, bo runda wiosenna będzie dla nas trudniejsza od poprzedniej. Rywale znają już nasz potencjał i wiedzą o co gramy.
Rozmawiał: Grzegorz Racinowski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze