Reklama

Dzięki ci Boże, że to już koniec

Męki Energetyka dobiegły końca. W sobotę miała miejsce ostatnia kolejka klasy okręgowej. Porażka z Łabędziem sprawiła, że Energetyk zakończył rundę wiosenną z dwoma zdobytymi punktami. A cały sezon za plecami Czarnych Fiege Lubanowo

Chociaż sobotnie derby nie miały większego wpływu na końcowe rozstrzygnięcia (Energetyk już kilka tygodni temu spadł do A-klasy, a Łabędź w poprzedniej kolejce zapewnił sobie utrzymanie w okręgówce), oba zespoły miały swoje pomniejsze cele.

W przypadku Energetyka była nim chęć uchronienia się przed "klubem 100". Dla osób niezorientowanych w meandrach piłkarskich szatni, jest to ironiczne określenie dla drużyn, które kończą sezon z co najmniej setką straconych goli.

Przed sobotnimi derbami podopieczni Marcina Łapińskiego mieli ich 99. Piłkarze KSE dzielnie bronili się przez całe cztery minuty. W piątej Łabędzia na prowadzenie wyprowadził Leszek Stemski, rozpoczynając karnawał strzelecki. Ku uciesze fanów, gdyż na trybunach większość stanowili kibice z Widuchowej. Świętowali szczególnie między 38 a 58 minutą, gdy ich ulubieńcy strzelili sześć goli.

Reklama

 

Więcej w Gazecie Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama