Takie rzeczy dzieją się nie tylko w półfinałach Ligi Mistrzów. Iskra Banie, chcąc awansować do klasy okręgowej, musiała wygrać 3:0 i dokonała tego, ostatniego gola strzelając w 90 minucie. Tym samym po 12 latach wraca do okręgówki!
Wierzył Kochanowski, wierzyli jego piłkarze, wierzyli kibice. O ile jeszcze można było zakładać, że Iskra strzeli trzy gole, trudno było jednak oczekiwać, by nie straciła żadnego. Nie po tym, co działo się w czwartek, gdy zespół z Bań pozostawał tłem dla rywala.
Tym bardziej, że cud musiał dokonać się w Bierzwniku, na boisku, na którym Orzeł po raz ostatni przegrał 23 września 2017 roku. Dodatkowo, w szeregach Iskry pojawiły się komplikacje.
- Zapomnieliśmy strojów i musieliśmy jechać po nie do Bań – przyznaje prezes Durasiewicz.
Z tego powodu spotkanie opóźniło się o 25 minut.
Więcej o kulisach awansu w Gazecie Gryfińskiej, gdzie piszemy też o sukcesie juniorów Iskry.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze