Spore zainteresowanie wywołał ten, którego w gryfińskim magistracie zabrakło. Na ostatniej prostej doszło do dwóch zmian w „planowanym zarządzie”. W ten sposób we władzach gryfińskiego klubu ostatecznie nie znalazł sie Rafał Gnap
W poprzednim wydaniu naszej gazety informowaliśmy, że jednym z kandydatów do nowego zarządu jest Rafał Gnap.
- Nie ukrywam, że otrzymałem propozycję wejścia do władz Energetyka. Nie podjąłem jeszcze decyzji, ale zapewne wystartuję w wyborach. Powstała grupa osób, które chcą się zaangażować i podjąć wspólne działania, dla dobra i rozwoju gryfińskiej piłki. Dlatego, jeśli się zdecyduję, to nie jest ważne czy na stanowisko prezesa, wiceprezesa, czy członka zarządu. Rządzić KSE będziemy wspólnie - potwierdził przed dwoma tygodniami 37-latek, o którego kandydaturze mówiło się nawet w kontekście fotelu prezesa.
Podczas minionych dwóch tygodni wydarzyło się jednak wiele. Rafał Gnap, choć należał do „grupy inicjatywnej”, która od dłuższego czasu spotykała się w sprawie przyszłości Energetyka, ostatecznie nie znalazł się we władzach klubu.
Nie bez znaczenia w tym względzie mogły być protesty grupy kibiców. „Fanatycy znad Regalicy”, podczas dwóch ostatnich, domowych meczów Energetyka, wywiesili transparent o treści: „Nie dla psa Energia”, co nietrudno powiązać z zawodem Gnapa, który jest gryfińskim policjantem.
- W ogóle na to nie patrzyłem. Każdy kibic ma prawo wyrazić swoje poglądy, niejeden z nich mnie sami namawiali , podkreślając że są też takie tam osoby z innymi poglądami... ale to ich problem – powiedział Gnap, dodając, że zadecydowały poważniejsze aspekty.
Więcej w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze