20-letni pięściarz Gardy Chojna zdobył w październiku srebrny medal Mistrzostw Polski U-23. Dziś (6.12) rozpocznie kolejny wielki turniej
Trener Gardy, o występie Dawida Tkacza na Seniorskich Mistrzostwach Polski w Boksie, mówił już półtora miesiąca temu.
- Dawid jest pierwszym moim zawodnikiem, który zdobył medal Mistrzostw Polski Młodzieżowców. Może być też pierwszym wychowankiem, który stanie na podium Seniorskich Mistrzostw Polski - wyjaśniał Jarosław Przygoda.
W poniedziałek odbyło się losowanie turnieju. Okazało się dla 20-latka łaskawe.
- W pierwszej rundzie zmierzy się z Wojciechem Cegiełką z klubu Elite Fight Club Lidzbark Warmiński. Część drabinki, do której trafił nie jest zła, ale w seniorach może być różnie. Trzeba boksować, dobrze wejść w turniej - zaznacza szkoleniowiec.
Wicemistrz U-23
Wierzy w swojego podopiecznego. Uważa, że dobrze znosi presję, co pokazał wielokrotnie. W tym podczas październikowych MP U-23.
- Jego pierwszym rywalem miał być zawodnik z Koszalin. Gdy po losowaniu zobaczył, że trafił na Dawida, oddał walkę walkowerem. Nie chciał wchodzić do ringu. Jest zachodniopomorskiego, więc wiedział, że nie ma z Tkaczem szans i może się to dla niego źle skończyć – opowiadał nam wówczas Jarosław Przygoda.
W półfinałowej walce (kat. 86 kg) na 20-latka z Gardy Chojna czekał Kamil Sumera z Krakowa. I w tym przypadku pięściarz Gardy Chojna nie miał większych problemów.
- Sądziłem, że pójdzie mu jeszcze łatwiej, ale ten chłopak z Krakowa okazał się twardy. Miał za sobą jedną walkę. Dla Dawida była to pierwsza, a najtrudniej wejść w turniej, złapać rytm. Rywal nie pękał na robocie, ale nie miał szans z Dawidem. Parł do przodu i wygrał zdecydowanie – opowiada Przygoda.
Gdy sędzia ringowy uniósł jego dłoń, Tkacz wiedział że ma pewny srebrny medal. Chciał jednak więcej.
W finale czekał na niego Jakub Straszkiewicz. To młodzieżowy wicemistrz świata z 2021 roku. Pięściarz, z którym Dawid Tkacz mierzył się już w przeszłości. Ich pojedynek odbył się podczas ubiegłorocznych MP U-23.
- W moim odczuciu rywal wygrał pierwszą rundę, ale Dawid był lepszy w drugiej. Trzecia wyrównana, na remis, bo obaj walczyli na wymęczeniu. Zdaniem sędziów Straszewski wygrał jednak przez jednogłośną decyzję. Uważam, że ten werdykt nie oddaje pojedynku. Sędziowie patrzyli trochę na nazwisko Straszewskiego, który jest bardziej znany – mówił nam wówczas trener Przygoda.
W tym roku obawiał się podobnego scenariusza.
- To nie tylko młodzieżowy wicemistrz świata, ale też wielokrotny medalista krajowych mistrzostw. Będzie ciężko, bo sędziowie lubią takich zawodników. Straszkiewicz uchodzi za największy talent polskiego boksu. Dawid będzie musiał zdecydowanie wygrać walkę. Pobić rywala – mówił trener, który na naszą prośbę porównał obu zawodników.
- Fizycznie Dawid jest mocniejszy, a Straszewski bardziej lotny na nogach. Do tego jest mańkutem. Wszystko zależeć będzie od psychiki i dyspozycji dnia – oceniał trener..
Pojedynek, podobnie jak przed rokiem, był wyrównany. Niestety, zakończył się identycznym werdyktem.
- Pierwsza runda była dla Straszewskiego, ale druga dla Tkacza. Przynajmniej tak sądziłem, bo w ten sam sposób ocenił to tylko jeden sędzia. Nie wiem dlaczego, bo Dawid był aktywniejszy i nawet podłączył przeciwnika mocnym uderzeniem. Trzecią rundę moim zdaniem też wygrał Tkacz. Straszewskiego przytykało, łapał Dawida za głowę. Faulował, klinczował. Nie dawał Tkaczowi się rozwijać. Unikał walki, ale to on został zwycięzcą. Tak jak mówiłem. Pretendent musi być dwa razy bardziej widoczny od faworyta. Inaczej nie ma szans – gorzko kwitował Jarosław Przygoda.
Nie miał „daru od Boga”
Zarówno trener, jak i zawodnik nie krzywili się jednak na widok srebra.
- To sukces, tym bardziej, że stoi za nim ciężka praca. Dawid w tym roku zrobił bardzo duży progres - ocenia Przygoda.
Warto nadmienić, że mowa o pięściarzu, który treningi rozpoczął w 2018 r.
- Trenuję krótko, bo dopiero od roku. Wcześniej grałem w piłkę nożną w juniorach Zielonych Zielin. Zanim poszedłem na boks, lubiłem się bić. Przyznaję też, że zaczepiałem innych. Trener Przygoda pokazał mi jednak jak cenna jest sztuka walki. Cały czas wpaja nam, że jesteśmy zawodnikami, więc mamy wykorzystywać umiejętności nie na ulicy, ale w sportowej rywalizacji w ringu – mówił Dawid na naszych łamach w 2019 r., gdy zdobył swój pierwszy medal, brąz podczas Pucharu Polski Kadetów.
Jego sportową karierę relacjonowaliśmy na bieżąco, włącznie z trudnymi początkami. Tkacz nie urodził się bowiem „z darem od Boga”.
- Do wszystkiego doszedł ciężką pracą. Początkowo się nie wyróżniał, nie miał ogromnego talentu. Posiada jednak charakter. Nie opuścił żadnego treningu, a spotykamy się codziennie. Mieszka w Zielinie. Każdego dnia przejeżdża osiem kilometrów rowerem do Mieszkowic, gdzie wsiada w pociąg i rusza do Chojny. Bez względu na porę roku, deszcz, czy śnieg. Na początku ważył chyba 114 kg, a dziś walczy w kategorii 86 kg - opowiadał Jarosław Przygoda w 2021 r., gdy jego podopieczny został Mistrzem Polski Juniorów.
Dawid Tkacz, po pięciu latach od rozpoczęcia przygody z boksem, marzy o wejściu na kolejny poziom.
- Dawid ma dopiero 20 lat. Młodzieżowcem będzie jeszcze przez trzy sezony, a później czeka go kariera seniorska. Dużo oczekujemy po tegorocznych Mistrzostwach Polski Seniorów. W kategorii 86 kg jest 3-4 mocnych zawodników, w tym Straszewski. Dawid, jako wicemistrz młodzieżowy, będzie jednak rozstawiony, co daje szansę nawet na strefę medalową – komentuje jego trener.
Gdyby tak się stało, Tkacz zostałby pierwszym seniorskim medalistą w historii Gardy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dawid jest dla wielu wzorem do naśladowania. Pokazuje, ze mimo wszystko się nie podda i będzie walczył o to co kocha. Mega szacunek.

Dawid jest dla wielu wzorem do naśladowania. Pokazuje, ze mimo wszystko się nie podda i będzie walczył o to co kocha. Mega szacunek.