- Postępowanie o sygn. 3009-1.Ds.47.2025 w przedmiotowej sprawie pozostaje w toku, w fazie in rem. Śledztwo wszczęto 19 maja 2025 r. – informuje Prokuratura Okręgowa w Słupsku. Od śmierci Bartka Miecznikowskiego mijają właśnie trzy miesiące. Co dotąd ustalono w sprawie?
O sprawie napisaliśmy jeszcze w maju. Bartek Miecznikowski zmarł za murami Zakładu Karnego w Czarnem, gdzie odsiadywał sześcioletni wyrok. Zgon nastąpił w niedzielę 18 maja, o godzinie 22.33. Z rodziną 32-latka spotkaliśmy się już sześć dni po jego nieoczekiwanej śmierci. Mieli bowiem podejrzenie, że odejście ich bliskiego nie było spowodowane względami naturalnymi.
Jeszcze w maju rodzina zwróciła się po pomoc prawną. Ich pełnomocnikiem został mecenas Przemysław Wiaczkis.
- Przyjąłem sprawę, bo znałem Bartka wcześniej. Przed laty prowadziłem jego sprawę o posiadanie narkotyków. Poznałem również jego mamę i wujka. Polubiłem ich, to normalni i fajni ludzie, którzy przeżywają tragedię. Uznałem, że chcę im pomóc. Mam bowiem przekonanie, że moja wiedza i umiejętności mogą zostać wykorzystane w dobrym kierunku - mówi szczeciński adwokat.
Zgodził się reprezentować Miecznikowskich, choć jak przyznaje, nie znał jeszcze wówczas szczegółowych okoliczności oraz dowodów.
- Nie godzę się z krzywdą ludzką, a tajemnicze zgony w zakładach karnych mnie nie przekonują. Z doświadczenia zawodowego wiem, że twierdzenie, jakoby młody i zdrowy człowiek umarł na zawał po trzech atakach padaczki, nasuwa pewne podejrzenia i wątpliwości. Dlatego historia, którą przedstawiła rodzina, wydała mi się co najmniej prawdopodobna, a na pewno wymagająca wyjaśnienia. Nie mówię, że doszło do zabójstwa, ale możliwe, że do pobicia ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenia pomocy. Takie sytuacje, jak nieumyślne spowodowanie śmierci, zdarzają się w zakładach karnych. Dlatego wówczas, a mam na myśli końcówkę maja, uznałem, że Miecznikowskim należy pomóc. Złożyć odpowiedni wniosek, skonfrontować dokumenty z relacjami świadków. Postarać się dojść jak najbliżej prawdy – tłumaczy mec. Wiaczkis.
Co wiadomo po niemal trzech miesiącach? W sprawie pojawiło się kilka nowych wątków. O wszystkich piszemy obszernie w aktualnej Gazecie Gryfińskiej.
Kupisz ją: TUTAJ.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze