Reklama

Krystyna Miecznikowska: Dlaczego mój syn stracił życie?

- Zrobię wszystko, by dowiedzieć się jak zginął Bartek. Mojemu synowi to życia nie zwróci, ale może uratuje kilkadziesiąt innych – mówi Krystyna Miecznikowska, mama Bartka, który w niedzielę 18 maja stracił życie podczas odsiadywania wyroku w Zakładzie Karnym w Czarnem.

Dlaczego Bartek znalazł się w więzieniu?

Krystyna Miecznikowska (mama): Do syna zadzwonili dwaj koledzy i poprosili, żeby podwiózł ich na dawne lotnisko w Chojnie. Podczas drogi dowiedział się, że jadą do mężczyzny, który chciał zgwałcić dziewczynę.

 

Bartek uczestniczył w samosądzie?

Krystyna: Siedział w samochodzie, ale popełnił błąd, który zaważył na jego życiu. W pewnym momencie wysiadł, żeby odciągnąć tę dwójkę, bo za bardzo go kopali. Powiedział, że już wystarczy i wtedy, na koniec, sam dwa razy kopnął tego mężczyznę. To okazało się dla sądu decydujące.

Reklama

 

Jaki wyrok usłyszał pani syn?

Krystyna: Bodajże sześć lat więzienia. Miał wyjść w 2027 r.

 

Mężczyzna, którego pobili, doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu?

Krystyna: Nie. Został pobity, ale nie stało się mu nic poważnego.

 

To skąd aż tak surowy wyrok?

Krystyna: W związku z tym, że Bartek był już wcześniej karany. Kilka lat temu odsiadywał wyrok za posiadanie narkotyków i niby rozprowadzanie ich, chociaż nie przedstawiono żadnych konkretnych dowodów. Sędzia uwierzyła świadkowi. Po tym pobiciu Bartkowi zostało odwieszone i dołożone kilka lat. Poszedł do więzienia i już nigdy z niego nie wyszedł.

Reklama

----------------------------

 

Zgon nastąpił w niedzielę 18 maja, o godzinie 22.33. Kiedy przekazano wam informację?

Wojtek Miecznikowski (brat): Przyjechali do naszego domu następnego dnia, w poniedziałek 19 maja. Przekazali mi, że Bartek nie żyje, że zmarł z przyczyn naturalnych. Powiedzieli, żebym po więcej wiadomości kontaktował się pod wskazany numer i że można dzwonić od godz. 7 do 15. A była godz.19.00.

 

Zatem minęła niemal doba.

Krystyna: Gdy zadzwoniłam do ZK w Czarnem, to zapytałam o to samo. Kobieta, z którą rozmawiała powiedziała: „Na powiadomienie bliskich mamy 72 godziny”.

Reklama

 

Dariusz Chmielewski (wujek): Zrobili to nieprzypadkowo. Gdyby poinformowali rodzinę z samego rana, to jeszcze tego samego dnia pojechalibyśmy do Czarnego. To było typowe granie na zwłokę.

 

Kiedy pomyśleliście, że coś jest nie tak?

Karolina Chmielewska (kuzyna): W poniedziałek wieczorem, gdy po godzinie 21.00 dostaliśmy esemesa od jednego z więźniów, który odbywa karę w Czarnem.

 

Mogą mieć telefony?

Wojtek: Oficjalnie nie, ale mają. Takie malutkie, by można je było ukryć, np. w bucie. Bartek też miał, jest w jego rzeczach, które wydali nam po śmierci.

Reklama

 

W jakich okolicznościach wszedł w posiadanie telefonu?

Dawid Miecznikowski (brat): Kupił od… służby więziennej. Bartek przekazał nam numer konta i powiedział, by zrobić przelew. Kosztował 1500 złotych.

 

Skąd pewność, że to telefon od strażników?

Wojtek: A od kogo? Przecież są przeszukiwani, gdy wracają do celi. Robi się im regularne kipisze. Takich telefonów na terenie więzienia jest dużo więcej. Są przechodnie.

 

Dawid: Klawisze wiedzą, kto ma komórkę. Po miesiącu lub dwóch znajdują jakiś pretekst i telefon wraca do obiegu. Kupić go może inny osadzony.

Reklama

----------------------------------

Skąd pewność, że to na pewno nie był zawał, lecz śmiertelne pobicie?

Dariusz:  Stan, w jakim znajdowało się ciało Bartka był straszny. A on nigdy nie chorował, nie miał schorzeń kardiologicznych. Nie leczył się na serce, ani żadne inne nadciśnienie. Nie przyjmował leków. Ani kardiologicznych, ani nasercowych, a nagle schodzi na zawał w wieku 32 lat. W prosektorium zaniemówiłem. Jestem emerytowanym policjantem. Przepracowałem w służbach 26 lat i byłem na niejednej sekcji. Wiem, jak wyglądają zwłoki wisielców, jak topielców, jak osób, które zginęły na skutek pobicia, a jak tych, którzy zeszli na zawał. Poza tym jest kilka innych okoliczności, które wskazują na pobicie.

Reklama

 

Cały wywiad znajduje się na czterech stronach aktualnego wydania Gazety Gryfińskiej. Kupisz ją również TUTAJ.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zibi - niezalogowany 2025-05-30 15:46:17


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Eldoka - niezalogowany 2025-05-30 17:48:33


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    • Zgłoś wpis
  • Eldoka - niezalogowany 2025-05-30 17:54:28


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama