- Mogliśmy mieć dwa punkty więcej, gdyby nie remis z Odrzanką. I szczerze mówiąc tego się spodziewałem po naszym świetnym początku. W drugiej części rundy jesiennej nasza gra była nieco mniej atrakcyjna, więc jest nad czym pracować w okresie zimowym, by grać jeszcze lepiej – mówi czołowy gracz Eenrgetyka, Tomasz Bejuk
Gdy przychodziłeś do Gryfina nie brakowało pytań, po co zespołowi 34-letni Bejuk.
T. Bejuk: Szczerze mówiąc nie docierały do mnie takie komentarze. Wręcz przeciwnie. Chłopaki i trener długo namawiali mnie do przyjścia, bo wiedzieli jaka jakość gwarantuję.
Te komentarze pochodziły od kibiców i to niekoniecznie gryfińskich. W Gryfinie pokazujesz jednak, że cały czas masz to „coś”. Z trzynastoma trafieniami jesteś drugim najlepszym strzelcem zespołu.
- Mimo wieku piłka dalej sprawia mi mnóstwo frajdy. Dwa dni temu 39-letni Pepe strzelił bramkę na Mundialu, więc w sumie jestem jeszcze dość „młody”. Co do goli, to o jedną więcej strzelił Marcin Łapiński. 42-letni Marcin Łapiński! Człowiek fenomen.
Patrząc na ostatni sezon w Stali i dyskusje, które wywołał, nie miałeś wątpliwości, czy warto iść do Gryfina?
- Po Lipianach chciałem odpuścić już granie i poświęcić więcej czasu rodzinie, ale tak jak wspominałem wcześniej - trener i niektórzy zawodnicy zabiegali o moje przyjście i właśnie ze względu na historie klubu i ambicje prezesa jestem teraz tu. W przeszłości mierzyłem się z Energetykiem na poziomie 3.ligi i chciałbym dorzucić cegiełkę do przynajmniej jednego awansu.
Więcej w Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze