Reklama

Byłem uzależniony od napojów energetycznych. Mogłem umrzeć

Mateusz Wicher jest jednym z najlepszych piłkarzy Odrzanki Radziszewo i najbardziej perspektywicznych graczy w powiecie. W czerwcu, po ostatnim meczu sezonu poinformował kolegów o swojej chorobie. - Zdiagnozowano u mnie wysokie prawdopodobieństwo guza mózgu – rozbrzmiało po szatni. Chociaż 20-latek zakładał najgorsze, jego zmagania z chorobą zakończyły się szczęśliwie. Nie tylko wrócił do normalnego życia, ale zdołał rozegrać dotąd trzy ligowe mecze. Przede wszystkim jednak, zerwał z nałogiem, który doprowadził jego organizm do ruiny

Mateusz Wicher: Teraz jest już wszystko dobrze, ale w czerwcu, słysząc diagnozę poczułem wielki strach. Nie sądziłem, że tak bardzo zaniedbam swoje życie.

 

Wiesz co spowodowało guza?

- To, że od kilku lat piłem napoje energetyczne. W ogromnych ilościach.

 

Ile puszek dziennie?

- Nie chcę o tym mówić, bo to dla mnie wstydliwe. Ale liczyłbym to raczej w litrach.

 

Przez jaki okres?

- Zacząłem mając 16 lat. Oczywiście na początku piłem na spokojnie, małe ilości. Później stopniowo coraz więcej, aż traciłem rachubę.

Reklama

 

To niewyobrażalne, że organizm może przyjąć takie dawki.

- Nie tylko może przyjąć. Domaga się tego.

 

Cały wywiad znajduje się w Gazecie Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama