Reklama

Błękit czy Energetyk? Pierwszy taki mecz w historii!

Energetyk rywalizował w jednej lidze z Odrzanką Radziszewo, Iskrą Banie, a nawet Polonią Gryfino. Nigdy jednak nie mierzył się z Błękitem Pniewo. Pierwszy raz nastąpi jutro, gdy klub z małej miejscowości postara się powalczyć o miano „pierwszej siły w gminie”

Rozegranie spotkania z Energetykiem, najlepiej na jego boisku, było marzeniem Kazimierza Koczana. Wieloletni prezes Błękitu, notując kolejne awanse wierzył, że w końcu przyjdzie dzień, w którym jego zawodnicy stawią się na ulicy Sportowej i wygrają. Los nie skojarzył jednak drużyn ani w rozgrywkach ligowych, ani pucharowych. Co ciekawe, KSE i Błękit nie zmierzyły się ze sobą nawet w sparingach. Chociaż siedziby obu klubów znajdują się w odległości niespełna półtora kilometra, będzie to absolutny początek ich rywalizacji. Kto zapisze bilans na plus? Analizując sondę, którą przeprowadziliśmy wśród zawodników, wynika, że obie strony wierzą w swoje siły. Paradoksalnie, podczas gdy Błękit spokojnie przygotowywał się do sezonu, Energetyk nerwowo kompletował kadrę. W żadnym ze sparingów trener Łapiński nie miał do dyspozycji wszystkich graczy. Nie dziwią więc słowa jednego z jego podopiecznych.

- Wynik zależy od tego jaki będziemy mieć skład – mówi 19-letni Bartek Kubaczyński, do czerwca, junior starszy. Obecny zespół KSE jest mieszanką doświadczenia (Łapiński, Makuła, Żeglin, Kuchcik) z młodością (Wierzchowski, Grzech, Olszewski, Kubaczyński). Jego trzon stanowić będą piłkarze rezerw, którzy wygrali A-klasę. Zdaniem obserwatorów, to może być za mało, by myśleć o awansie. Czy jednak taki jest właśnie cel?

Reklama

 

Hattrick „Deptaka”?

Analizując siłę obu stron, zdaje się, że również doświadczenie będzie znajdować się po stronie gości. W szeregach ekipy z Pniewa znajdują się wszak Adrian Hołownia, Przemek Baszak, Kuba Marzantowicz, Łukasz Deptuła, czy Paweł Lewandowski – zawodnicy znani z boisk, którzy z pewnością znaleźliby miejsce w zespole KSE. Z drugiej strony, sam Makuła zagrał na poziomie 3.ligi dziewięćdziesiąt siedem meczów. A do tego zestawienia należy dodać jeszcze m.in. Lipkę (31), Żeglina (31), Łapińskiego (45) i Wierzchowskiego (13). Po stronie Błękitu, meczami na 3-ligowym froncie mogą pochwalić się tylko Marzantowicz (50) i Łukasz Deptuła (36), który zapowiedział zresztą, że niedzielny mecz będzie jego popisem.

Reklama

- Stawiam na 3:0 dla nas i mojego hattricka – powiedział w sondzie.

Kontynuując analizy, łącznie, w barwach Błękitu znajduje się dziewięciu byłych piłkarzy KSE. Skromniej po drugiej stronie. W Pniewie grali jedynie: Mateusz Nikitiński i Marek Węgrzyn.

- Jak to w jednej gminie, wszyscy się znają – uśmiecha się Łapiński, ze względu, na którego za termin meczu uznano niedzielę. „Łapa” jest wciąż czynnym piłkarzem FC Schwedt, wobec czego, aby pogodzić obie funkcje, ustalono wszystkie domowe spotkania Energetyka na niedziele o godz. 12.00. Tym sposobem zostanie spełniony przedligowy postulat naszej gazety, by dojść do porozumienia w kwestii terminów pojedynków. I tak Błękit będzie grać w soboty, zaś Energetyk dzień później. Pozwoli to trenerom na analizę ligowych rywali. Przez najbliższy tydzień najważniejsze będzie jednak rozpracowanie sąsiada. Błękitowi, ku przestrodze niech służy przypadek sprzed lat. Gdy Odrzanka rosła w siłę, również zamarzyła o pokonaniu Energetyka. W zimowym sparingu KSE rozprawił się jednak gładko z podopiecznymi trenera Marka Minkwitza, odsyłając ich z workiem bramek. Wówczas jednak „Energia” grała w 3.lidze i była postrachem dla mniejszych klubów. Aktualnie nie boi się jej nikt. Błękit musi więc pamiętać, że jeśli nie teraz, to kiedy?

Reklama

 

Dużo więcej w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama