Choć trwa przerwa w rozgrywkach sporo dzieje się w obozie KPR. Nie tylko w kwestii szkoleniowca, który poprowadzi zespół w sezonie 2020/21, ale też zwiększającego się grona sponsorów klubu
W kwietniu pojawiła się informacja, że KPR szuka nowego trenera. W obieg podały ją nie tylko gryfińskie media, rozpisując się nad potencjalnymi kandydatami. Jak zwykle w takich przypadkach bywa, pierwsze kroki skierowano w stronę Szczecina.
- To prawda, że rozmawialiśmy z tamtymi szkoleniowcami, ale wszystkie opcja upadły – przyznaje prezes Jerzy Miler.
Jak jednak zaznacza, decydujące w tym względzie nie okazywały się kwestie finansowe, jak sugerowała jedna z lokalnych gazet.
- Bardziej rozeszło się o to, że trenerzy, z którymi podjęliśmy rozmowy mają swoje obowiązki i trudno byłoby im pogodzić je z pracą w Gryfinie – tłumaczy Miler.
Przez wiele tygodni wydawało się więc, że zarząd KPR postawi na „człowieka z Gryfina”, a dokładniej na Tomka Matoszkę.
- Sprawa jest dogadana w 90%. Pozostaje jeszcze kwestia ustalenia kilku szczegółów, ale już określił się, że nie będzie przyjmował innych zajęć popołudniami. Do tej pory miał dodatkowe zajęcia i nie mógł zaangażować się bardziej w działalność naszego klubu. Mam nadzieję, że za kilka miesięcy to treningi KPR wypełnią mu popołudniowy plan. Tym bardziej, że chcielibyśmy, aby Tomek dodatkowo objął grupę młodzieżową – mówił na naszych łamach skarbnik, Jakub Blejsz.
Jak udało się nam jednak dowiedzieć, nie on poprowadzi zespół w nowym sezonie.
- Nowym, a raczej „nowym-starym” trenerem został Arkadiusz Augustyniak – poinformował nas dyrektor sportowy klubu.
Więcej w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze