- W tej chwili trudno powiedzieć jak rozwiąże się cała sytuacja. Pracownik naszego urzędu i skarbnik cały czas badają sprawę nieprawidłowych wydatków z klubowego konta Iskry Banie. Sprawą zajmują się także powołane do tego organy – mówi wójt Gminy Banie, Arkadiusz Augustyniak
Nie jest pan więc negatywnie nastawiony do Iskry z powodu nieprawidłowości, do których doszło w klubie na początku roku?
- Absolutnie. Nie można karać wszystkich działaczy i piłkarzy za błędy popełnione przez jedną osobę. Iskra to klub z wieloletnią tradycją. Trzeba mieć na uwadze, że jest spoiwem bańskiej społeczności.
Ostatnie tygodnie to trudne chwile dla tej społeczności. Pod koniec maja szczegółowo opisaliśmy nieprawidłowości w wydatkowaniu publicznych środków. Czytał pan ten artykuł?
- Oczywiście, że czytałem.
Napisaliśmy, że klub zalegał za płatności m.in. wobec przewoźnika z Pyrzyc, który nie mogąc skontaktować się z prezesem Iskry, zwrócił się bezpośrednio do pana.
- To prawda. Wtedy okazało się, że na klubowym koncie jest nieco ponad 400 złotych. Wywołało to moje zdziwienie, bo na początku roku Gmina Banie przelała klubowi 50 tysięcy zł. Niedługo po tym wybuchła pandemia koronawirusa, nie odbywały się żadne rozgrywki, ani treningi. Tymczasem pod koniec maja Iskra nie dysponowała praktycznie żadnymi środkami.
Co okazało się po sprawdzeniu bilingów?
- Wiele transakcji było bardzo dziwnych. Wyglądały jak prywatne zakupy prezesa klubu.
Cały wywiad znajduje się w dzisiejszym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze