Czarni Fiege Lubanowo pokonali dziś Wicher Steklno 9:4. Początek nie zapowiadał jednak tak łatwego zwycięstwa
Dość napisać, że wkrótce po rozpoczęciu meczu, goście prowadzili 2:0.
- Zaczęliśmy fatalnie - nie ukrywa trener Arkadiusz Durma, przyznając, że jego podopieczni zmuszeni byli gonić wynik, by nie powtórzyły się koszmary ze spotkań ze Zjednoczonymi Kobylanka i Unią Swochowo.
- Najlepiej w pościgu czuł się Arek Kaźmierczak. To on zaczął odrabiać straty. Jeszcze przed przerwą strzelił cztery gole, czym odwrócił losy meczu - uznaje trener Czarnych.
Wtedy właśnie zanotował najładniejsze trafienie, lobując bramkarza przyjezdnych. O tym, że jest w formie, pokazał już przed tygodniem, gdy dwukrotnie pokonał bramkarza Ogniwa.
- Niestety, to okazało się za mało i pechowo przegraliśmy, nie będąc zespołem gorszym - skomentował Durma.
Aż sami jesteśmy ciekaw, czy Kaźmierczak doprowadzi Czarnych do wymarzonej okręgówki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze