Reklama

Arek jest nie do zatrzymania!

Czarni Fiege Lubanowo pokonali dziś Wicher Steklno 9:4. Początek nie zapowiadał jednak tak łatwego zwycięstwa

Dość napisać, że wkrótce po rozpoczęciu meczu, goście prowadzili 2:0. 

- Zaczęliśmy fatalnie - nie ukrywa trener Arkadiusz Durma, przyznając, że jego podopieczni zmuszeni byli gonić wynik, by nie powtórzyły się koszmary ze spotkań ze Zjednoczonymi Kobylanka i Unią Swochowo.

- Najlepiej w pościgu czuł się Arek Kaźmierczak. To on zaczął odrabiać straty. Jeszcze przed przerwą strzelił cztery gole, czym odwrócił losy meczu - uznaje trener Czarnych.

Wtedy właśnie zanotował najładniejsze trafienie, lobując bramkarza przyjezdnych. O tym, że jest w formie, pokazał już przed tygodniem, gdy dwukrotnie pokonał bramkarza Ogniwa.

Reklama

- Niestety, to okazało się za mało i pechowo przegraliśmy, nie będąc zespołem gorszym - skomentował Durma.

Aż sami jesteśmy ciekaw, czy Kaźmierczak doprowadzi Czarnych do wymarzonej okręgówki.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama