Aleksandra Miedzak od 1990 roku prowadziła sklep w Żabnicy. Kilka dni temu musiała definitywnie go zamknąć. To kolejny punkt handlowy zamknięty na cztery spusty.
Aleksandra Miedzak w grudniu 1990 roku otworzyła kiosk, a niedługo później sklep. Jak mówi: na handlu był wtedy biznes. Do czasu...
- Wszystko powoli pada i niestety, dopadł i mnie ten moment, gdy z wielkim bólem serca muszę to zamknąć. Mam prawa emerytalne, ale emeryturę niewielką, więc mogłabym jeszcze popracować, tym bardziej, że sklep mieści się tuż przy moim domu, a ja lubię tę pracę. Ale jaki jest sens, aby do tego dokładać? Nie da rady tak dalej – mówi z przykrością A. Miedzak.
Gdy rozmawiamy jest godz. 12.00, na ladzie leży jedna drożdżówka i jeden pączek.
- To śmiesznie zabrzmi, ale dziennie zamawiam jedną drożdżówkę i jednego pączka, jak pan widzi, nawet to zostaje. A kiedyś zamawiałam je całymi koszami i wszystko szło. Przed laty dzieci przychodziły do mnie ze szkoły, a dziś rodzice prowadząc je do szkoły nawet nie zajdą do sklepu – mówi pani Aleksandra.
Na pytanie o przyczynę takiego stanu jasno wskazuje winnych: duże sieci handlowe.
- Wykończyły mnie molochy, szczególnie Biedronka. To zaczęło się jakieś 10 lat temu. W dodatku moi stali klienci umierają, pojawiają się nowi mieszkańcy, ale młode pokolenia robią zakupy niemal wyłącznie w gryfińskich marketach. Już nie wyrobię. Zżerają mnie opłaty, rachunki za prąd, bo koszty wciąż rosną, a przychody maleją. Musiałam podjąć taką decyzję – tłumaczy pani Aleksandra, kierując ciepłe słowa do klientów. - Chciałabym im podziękować za te 33 lata, za wsparcie, za obecność, za bycie razem – dodaje.
Nie był to zwykły sklep. Latem gromadzili się tu mieszkańcy Żabnicy.
- Kiedyś niemal co weekend organizowaliśmy imprezy. Ludzie bawili się na kostce brukowej przed sklepem. Schodziła się społeczność Żabnicy, była muzyka na żywo. Dużo się działo. Wszystko odbywało się legalnie, bo miałam zarejestrowany sklep i pijalnie. Klienci kupowali piwo i mogli je wypić przy stolikach na zewnątrz. Jak pan widzi, stoi jeszcze rollbar. Ale dziś nie opłaca się tego organizować – kończy Aleksandra Miedzak.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze