Reklama

Cztery lata temu zdobył pan 2217 głosów, teraz 3537 głosów. Czy jest pan zadowolony z wyniku? Z czego wynikał sukces? Czy będzie pan startować w wyborach samorządowych?

Andrzej Szelążek z Brwic w gminie Chojna zdobył aż 3575 głosów, z czego 2210 w powiecie gryfińskim. To trzeci wynik spośród kandydatów z naszego powiatu, a dziewiąty na liście PiS w okręgu 41. Na co dzień pełni funkcję dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinie, dlatego wątek lasów często przewija się w tej rozmowie

Cztery lata temu zdobył pan 2217 głosów, teraz o ponad 60% więcej, bo 3537 głosów. Domyślam się, że jest pan zadowolony z takiego wyniku?

A. Szelążek: Nie liczyłem na to, że dostanę się do Sejmu, ponieważ jestem bezpartyjny i chociaż startowałem z list PiS, to nie miałem żadnego poparcia politycznego. Głosy, które zostały na mnie oddane zapewne pochodzą od ludzi, którzy mnie znają i którzy mi ufają. Myślałem, że tych osób będzie trochę więcej niż poprzednio, przyznam, że liczyłem na około 5000 głosów. Ale osiągnięta liczba jest dla mnie zadowalająca.

Reklama

 

Skąd tak dobry wynik?

- Nie będąc politykiem i nie będąc w Sejmie ściągnąłem duże środki nie tylko do powiatu gryfińskiego, ale na cały teren z którego startowałem. To były środki z funduszu leśnego, wcześniej nie były one tutaj ściągane, to również pomoc dla KGW i OSP. W ostatnim czasie byłem naprawdę w wielu miejscach, to był okres wytężonej pracy, niektórzy mówili, że chyba mam sobowtóra. Nie liczyłem jednak na cud, bo to jednak było konkurowanie z politykami, a ja nim nie jestem.

 

Domyślam się, że głosowało na pana sporo leśników.

Reklama

- W Lasach Państwowych pracuję od 41 lat, do emerytury pozostało mi niewiele, nie mam w rodzinie kolejnych pokoleń leśników. Moja walka o lasy państwowe, to walka o dobro tych leśników, którzy zaczynają pracę. Oczywiście, nie wszystko jest super, ale to leśnicy niemieccy twierdzą, że nasza gospodarka wyprzedza ich gospodarkę leśną o ponad 30 lat. Dzisiaj na praktykach mamy studentów niemieckich, bo oni twierdzą, że nasza gospodarka leśna jest na najwyższym światowym poziomie. Pomimo tego, że mamy takie sukcesy, posłanka Filiks z hasłem SOS dla lasów, zdobywa 44 tysiące głosów, a ja 3,5 tysiąca, to oznacza dla mnie, że społeczeństwo jest zmanipulowane do tego stopnia, że głosują sami przeciwko sobie, ale podkreślam, że chodzi mi tylko o podejście do Lasów Państwowych. Bez względu na to, co się ze mną stanie, zależy mi na przyszłości leśników.

 

Reklama

A co się z panem stanie za kilka miesięcy? Miał pan dobry wynik na południu powiatu, skąd się pan wywodzi. Będzie pan kandydował w wyborach samorządowych?

- Nie myślałem jeszcze o tym. Startując myślałem, tylko kategoriami przyszłości Lasów Państwowych. Ale jeśli Platforma Obywatelska dojdzie do władzy, to jest po Lasach Państwowych, bez względu na to jakie będą wrzucać różnego rodzaju hasła, chyba tylko po to, aby ogłupić społeczeństwo.

 

Mocne słowa, tym bardziej, że podobno teraz trwa intensywna sprzedaż drewna. Dlaczego pan tak sądzi?

Reklama

- Dlatego, że na konwencji PO w Płocku wystąpił były dyrektor i mówił, że trzeba będzie oddać 25-30% lasów pod ochronę ekologów, dogadując się z nimi. Kłamstwem jest też, że Lasy Państwowe sprzedają drewno do Chin. Ani kubika drewna nieprzerobionego do Chin nie sprzedały. Od nas kupują drewno na portalach drzewnych firmy, które działają w Polsce i w Unii Europejskiej. Tego różnego rodzaju kłamstwa mają się przysłużyć temu, aby zmanipulować młodą część społeczeństwa. Pani Filiks tym hasłem uzyskuje 44 tysiące głosów, a ja 3,5 tysiąca głosów.

 

Reklama

Pani Filiks to polityczka, a pan sam mówi, że politykiem nie jest, stąd być może ta różnica w wyniku.

- Ja nie jestem politykiem, ale leśnikiem. Okazuje się, że bardziej nośne są kłamstwa obudowane nośnymi hasłami, niż prawda. Ja przede wszystkim mówiłem prawdę. Na moich wieczorach autorskich, które odbywały się pod hasłem „W obronie polskich dzieci wojny i lasów państwowych” o tym mówiłem i na pewno przekonałem wiele osób.

 

Ile miał pan tych spotkań?

- Spotkałem się z około dwoma tysiącami ludzi. Myślę, że ich przekonałem, mówiąc prawdę. Przede wszystkim wyjaśniłem im skutki, o których ludzie nie wiedzą. Przykład powstania Rezerwatu Kamienieckie Wąwozu na terenie Nadleśnictwa Gryfino i gminy Kołbaskowo. W tamtym roku został utworzony tam rezerwat, oczywiście, wcześniej musiała być akceptacja rady gminy i wójta gminy. Rezerwat powstaje i nagle, co się dzieje? Ludzie wydzwaniają do mnie, do mediów, że oni chcą, aby tymi terenami dalej zarządzali jednak leśnicy, ponieważ, kiedy nimi leśnicy zarządzali oni mieli dostęp do tych terenów, a gdy powstał rezerwat nagle wydano zakaz wstępu w te tereny. Już w 1975 prof. Jasnowska chciała stworzyć tam rezerwat, który przede wszystkim miał chronić roślinę kokorycz. Wtedy do tego nie doszło, a przez 48 lat tymi terenami zarządzali leśnicy. Co się stało dla kokoryczy? Okazuje się, że przez lata było to największe skupisko kokoryczy w Europie, przy dostępności ludzi do tego terenu, a nagle utworzony został rezerwat, nie ma dostępności, a z badań jednego profesora wynika, że tam, gdzie powstają rezerwaty z ochroną ścisłą, na kilku przykładach doszło w ciągu 15 lat do zaniknięcia tych roślin, które miały być chronione i to w 33 przypadkach. Przecież są dążenia do tego, aby podobnie zrobić w Puszczy Bukowej, aby powstały tam rezerwaty, park narodowy. Widzę, że ludzie się ku temu skłaniają. Ludzie myślą, że to ekologia, ale nagle jak takie miejsca powstają nagle nie mają tam wstępu, są w szoku. Nie można tam chodzić na maliny, poziomki czy na grzyby, a wytyczone są tylko niewielkie szlaki. O takich rzeczach powinni decydować ludzie z danego terenu, a nie organizacje pseudo ekologiczne, które mają poparcie na przykład od naszych sąsiadów.

Reklama

 

Jak pan sądzi, koalicja demokratyczna utworzy nowy rząd w Polsce?

- W polityce nie siedzę tak głęboko, ale jeżeli stworzy, to będzie nieszczęście dla Polski. Nie mówię o wszystkich koalicjantach, ale jeżeli Platforma Obywatelska dojdzie do władzy, to będzie po Lasach Państwowych i będzie szło w tym kierunku, aby zwijać państwo Polskie.

 

Naprawdę, pan tak sądzi? Aż tak?

- Aż tak. Taka jest moja opinia. Ale podkreślam, że nie mówię o pozostałych ugrupowaniach opozycyjnych.

 

 


Wcześniej przepytaliśmy już inną kandydatkę - Magdalenę Pieczyńską (KO), która zgromadziła najwięcej głosów w gminie Gryfino.

Reklama

Wywiad -> TUTAJ

 

 

 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pilarz z pisu - niezalogowany 2023-10-18 13:08:15

    A jeszcze jakieś lasy zostały?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefek albo Wandzia - niezalogowany 2023-10-18 18:07:36

    Czy mówiąc "lasy państwowe", rozmówca ma na myśli obszary zalesione, czy zakład produkcji i sprzedaży drewna?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mdli mnie - niezalogowany 2023-10-20 20:03:47

    Jasne, teraz jest wspaniale, gdy SuwPol rządzi w LP. Przybij piątkę Mateckiemu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama